Dzisiaj pod moim domem wraz z Klarą i Michałem umówiłem się na wycieczkę rowerową.
Wyjąłem rower z garażu i czekałem przy furtce na przyjaciół. Pierwsza
przyjechała Klara ,potem Michał. Jechaliśmy ponad pół godziny do
najbliższego miasta aby napełnić zapasy wody orz kupić trochę słodyczy. Wszyscy lubimy produkty Dr Gerarda i każdy z nas ma swoje ulubione. Klara lubi Patysie śmietankowe, Michał polubił Kubanki kokosowe, a mnie ostatnio smakują Markizy Gold. Pojechaliśmy do sklepu aby zakupić nasze ulubione słodycze Dr Gerarda. Potem jechaliśmy przez łąki i
lasy. W trakcie jazdy fotografowaliśmy przyrodę oraz ją podziwialiśmy, a przy okazji
świetnie sie przy tym bawiliśmy.
Przejechaliśmy już ponad trzydzieści kilometrów, gdzie dotarliśmy do
babci Klary. Babcia Klary zaproponowała nam, że możemy się u niej przenocować. Korzystając z okazji postanowiliśmy, że zwiedzimy też
stare zamczysko niedaleko wsi, gdzie mieszka babcia Klary. Wieczorem w ogrodzie babci,
rozpaliliśmy ognisko. Przy ognisku poczuliśmy się jak harcerze, babcia opowiadała nam swoje młode lata, a my w przerwie śpiewaliśmy piosenki, które pamiętamy z ognisk harcerskich. Później poszliśmy spać, aby rano wyruszyć w dalszą podróż.
Z samego rana zjedliśmy szybko śniadanie i pojechaliśmy przed siebie.
Dojechaliśmy do pewnej wsi gdzie był piękny las. W lesie zsiedliśmy z rowerów i pieszo przemierzaliśmy leśne dróżki podziwiając przyrodę, widzieliśmy pełno ptaków i wiewiórek. Wieczorem wróciliśmy do babci Klary, gdzie kolejną noc spaliśmy.
Rano musieliśmy już jechać do
domu. Po drodze znów oglądaliśmy piękne pola, łąki i lasy.
Do domu dojechaliśmy późnym wieczorem. Nigdy nie zapomnę tej wspaniałej podroży i chcę ją jeszcze kiedyś powtórzyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz