wtorek, 31 marca 2015

Spacer, kaczki i Dr. Gerard




Styczeń, luty, marzec… Zima się skończyła – powiało wiosną i Wielkanoc tuż tuż… Trzeba się więcej ruszać – choć pogoda „… jak w garncu”, to zimowe kurtki trzeba wrzucić na wieszak i buty też zmienić na lżejsze. Gdzie to dziś sobie pospacerować…? Może nad zalew – po drodze kupię coś by nakarmić kaczki… Nawet przyjemnie jest dziś. Wczoraj to było fatalnie! Chociaż wiatr trochę daje po czuprynie, ale słońce operuje dość mocno i w zaciszu w nasłonecznionych miejscach jest bardzo przyjemnie. O, chyba Pani Marysia idzie z naprzeciwka…

- Dzień dobry – Pani Marysiu!

- A dzień dobry panie Jurku!

- A czemóż to Pani mówi tak niewyraźnie…?

- A bo jem takie bardzo smaczne ciastko! Niech pan spróbuje – mówię panu – bardzo dobre!

- A co to za ciastka – Pani Marysiu???

- To są takie wyjątkowe w smaku – najlepsze! To z firmy Dr. Gerard! No niech pan spróbuje jedno…! Sam pan zobaczy że są naprawdę bardzo smaczne!

- Dziękuję bardzo Pani Marysiu! Ale skoro Pani tak bardzo nalega, to z czystej ciekawości, no i żeby Pani się nie obraziła myśląc że gardzę – jednym się poczęstuję!

- No i jak – panie Jurku…?

- Powiem Pani – Pani Marysiu – że jak za słodkim nie przepadam, to te smakują mi naprawdę wyjątkowo. A Jak się one nazywają?

- No przecież mówiłam panu – panie Jurku – że to są takie wyjątkowe, bardzo smaczne ciastka! Nazywają się – „Markizy Gold”. A produkuje je firma – Dr. Gerard. Oni produkują dużo różnych tych ciastek! Wszystkie są smaczne wyjątkowo!

- No te – „Markizy Gold” – Pani Marysiu, są faktycznie takie wyjątkowe. Bardzo mi posmakowały! Bardzo Pani dziękuję! Idę na spacer nad wodę, by pokarrrrrrrrrrmić kaczki. Jak wdepnę do sklepu po drodze, to sobie też kupię te ciastka! Do widzenia!

No to idę sobie dalej… Nie zapytałem Pani Marysi, w którym sklepie kupiła te „Markizy Gold”… A to wejdę do kilku sklepów… Jest ich po drodze wiele, więc jak nie kupię w jednym , to kupię w drugim… Pan Władek idzie – i chyba też coś je…

- Dzień dobry, Panie Władku!

- Witam serdecznie, panie Jurku!

- Przed chwilą spotkałem Panią Marysię. Kupiła bardzo dobre ciastka i poczęstowała mnie jednym. Sam muszę przyznać, że są świetne!

- Ja również kupiłem sobie ciastka. Bardzo smaczne! O proszę – niech się pan poczęstuje!

- Już przed chwilą zjadłem od Pani Marysi! Dziękuję bardzo Panie Władku!

- A jak się tamte nazywały???

- Chyba – „Markizy Gold”…

- A te są – „Mafijne Black”! No poczęstuj się pan! Są naprawdę fantastyczne!!!

- A to ten sam producent – Dr. Gerard???

- Tak – pewnie że Dr. Gerard!!!

- A to w takim razie – sprawdzę które lepsze!

- No i jak – panie Jurku???

- Panie Władku – fantastyczne!!!

- Przecież mówiłem Panu.

- Będę miał dylemat – które kupić…

- Kup pan jedne i drugie!

- Tak zrobię Panie Władku! Dziękuję – i do zobaczenia!

Wszedłem do pierwszego sklepu – były tam ciastka które chciałem kupić. Kupiłem również jakąś kaszę i kilka bułek dla kaczek. Po drodze spotkałem jeszcze kilka znajomych osób. Poczęstowałem ich swoimi markizami i mafijnymi. Jak spróbowali, to natychmiast pobiegli do sklepu by też sobie kupić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz