Uroczystość
urodzinowa, tym bardziej okrągła rocznica, czy nadal musi kojarzyć się z tortem?
Chyba nadszedł czas na zmiany w tradycji.
Była ku temu
okazja, trzydziesta rocznica urodzin brata.
Chciałbym
zarazić innych i przy okazji zmienić tradycję. Zamiast tradycyjnego tortu,
zrobić tort ze słodyczy Dr Gerarda, w kształcie zegara. Na gotowym okrągłym
biszkoptowym spodzie pokrytym masą śmietankową, ułożyć wilczy apetyt przeplatany patysiami, jako
liczby godzinowe, a z kubanków kokosowych zrobić wskazówki.
Na tarczy
zegara znajduje się napis, trzydzieści lat, ułożony również z ciasteczek Dr
Gerarda, trójka jest ułożona z podłużnych markizów, przełożonych kremem
śmietankowym.
Jako zero to
dwukolorowa markiza z kremem waniliowym, litery są z patysi zdobionych , to
podłużne markizy o smaku śmietankowym podlane czekoladą. Tak ustrojony tortowy
Dr Gerard wziął udział w dostojnej imprezie. Na urodzinach było osiem osób.
Na samym
początku największym hitem okazał się wyżej wspomniany tort. Każdy z gości na zniewalający
oczy widok wyrażał donośnym głosem „WOW”.
Zmysłowa
układanka ciasteczek Dr Gerarda, na biszkoptowym spodzie tworzyła jedną całość
jak obrazek z puzzli. Dłuższe odkładanie ceremonii pokrojenia słodkiego
arcydzieła nie miało sensu, ponieważ każdy z gości skupiał wzrok na słodkim
wyrobie a nie na jubilacie.
Brat
przystąpił do rytuału podzielenia zegara tak, aby wszyscy goście mieli
możliwość spróbowania każdego rodzaju ciastek. Po konsumpcji kawałka „Ala Tortu
Dr Gerard”, niedosyt był jeszcze większy.
Na szczęście
moja przezorność była uzasadniona, miałem w zapasie po dwa opakowania z
zaprezentowanych ciastek. Po słodkiej części imprezy, przestawiliśmy się na filmowy
przerywnik.
Brat
zaproponował bardzo ciekawą komedię, więc wszyscy goście z aprobatą przystali
na chwilę rozrywki i humoru. Po obejrzeniu filmu, śmiech i wrażenia nie miały
granic. Gorącą już atmosferę podlewaliśmy drinkami i sokami, ale słodkości Dr
Gerarda przodowały nad wszystkim co było na stole do jedzenia. Po skończonej
imprezie brat zaproponował nam wszystkim nocleg, wyciągnął z szafy karimaty i
materace i poszliśmy grzecznie spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz