czwartek, 19 marca 2015

„Wypad do Kruszwicy”


Pewnego pięknego poranka, wybraliśmy się całą rodziną do Kruszwicy, na wycieczkę.

W pierwszej kolejności poszliśmy na mysią wieżę, wypożyczyliśmy lornetki i wypatrzyliśmy nasz dom, który znajduje się dziewięć kilometrów od Kruszwicy.

Następnie mieliśmy iść na Rusałkę statek, który kursuje po jeziorze Gople, a że mieliśmy do rejsu jeszcze dwie godziny, to poszliśmy na cypel, gdzie dzieciaki robiły sobie zamki z piasku na plaży.

Kiedy nadszedł czas rejsu, musieliśmy wrócić z powrotem na przystań koło mysiej wieży, gdyż Rusałka właśnie z tamtąd rozpoczyna swój rejs.

Kupując bilety na Rusałkę dowiedzieliśmy się, że statek jest wynajęty dla wycieczki i płynie do Lichenia, a że kapitan to nasz dobry znajomy zabrał nas wraz z wycieczką, oczywiście za zgodą uczestników rejsu.

Na statku poszliśmy do kawiarni na ciasteczka Dr Gerarda, dzieci wzięły listki deserowe zdobione a my wzięliśmy mafijne markizy Negro.

Płynęliśmy około dwóch godzin, w końcu dotarliśmy do Lichenia, tam zaczęliśmy zwiedzanie od bazyliki, gdzie o godziny dwunastej zaczyna się msza.

Po mszy poszliśmy na Golgotę, po zejściu na dół poszliśmy z całą wycieczką na ciasteczka Dr Gerarda, do pobliskiej kawiarni. W podzięce za to, że mogliśmy płynąć razem z nimi, postanowiliśmy się odwdzięczyć i kupiliśmy dla wszystkich słodycze Dr Gerarda.

Wzięliśmy pasje kokos, psotki, listki deserowe, mini rogaliki pudrowe i patysie śmietankowe i rozdaliśmy je wszystkim podróżującym razem z nami.

Z kawiarni poszliśmy do Restauracji Arka na obiad, który był bardzo dobry.

Po obiedzie mieliśmy godzinę  na kupowanie pamiątek, kupiliśmy obraz świętego Jana Pawła drugiego i parę drobnostek.

Niestety musieliśmy już wracać na Rusałkę, czekał nas powrotny rejs po jeziorze Gople do Kruszwicy. Płynąc statkiem podziwialiśmy otaczające nas widoki i zajadaliśmy się resztkami słodkości Dr Gerarda. Po dotarciu na miejsce, na przystani pożegnaliśmy się ze wszystkimi iruszyliśmy w swoją stronę.

Wróciwszy do domu byliśmy tak zmęczeni podróżą, a zarazem zadowoleni ze wspaniale spędzonego dnia choć nie tak go planowaliśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz