W tym roku na ferie zimowe z dziećmi, wybraliśmy się w nasze polskie góry. Jako miasto wypadowe wybraliśmy Zakopane, ponieważ lubimy w nim przebywać. Jak wiadomo w tym roku zima trochę dnie dopisała, więc dużo chodziliśmy na piesze wycieczki po okolicznych lasach. Bardzo lubimy w zimie przebywać w lesie. Zimową porą również jest bardzo przyjemnie w lesie. Na takie wypady do lasu zabieraliśmy ze sobą zapas ciepłych napoi. Dla nas dorosłych to kawa, a dla dzieci herbata z cytryną. Oprócz kanapek w plecaku nie mogło zabraknąć słodyczy, które wszyscy lubimy sobie podjadać w trakcie spacerów po lesie. W ostatnim okresie polubiliśmy wyroby Dr Gerarda, które bardzo nam smakują. Każdy z nas ma swoje ulubione i tak na przykład żona lubi Pasję adwokat, Zosia -ciasteczka Mafijne choco, Marek lubi Markizy Negro, a mnie bardzo smakują Kubanki kokosowe.
Przed wyjazdem w góry zrobiliśmy sobie trochę zapasu słodyczy Dr Gerarda, ale jak się okazało nie wystarczyło nam na cały pobyt w Zakopanem. W pobliskim sklepie obok kwatery, niestety nie było naszych ulubionych słodyczy. W sobotnie popołudnie pogoda nie sprzyjała wyjściu poza miasto, więc wybraliśmy się na miasto, aby uzupełnić zapasy w nasze ulubione łakocie. Dowiedzieliśmy się, że w centrum Zakopanego w sklepach powinniśmy znaleźć wyroby, które nas interesują, bo tam sklepy są lepiej zaopatrzone. Bez problemu znaleźliśmy duży market, a w nim dział słodyczy, w którym na pólkach znajdowało się wiele wyrobów Dr Gerarda. Nasz wózek bardzo szybko został wypełniony słodyczami, dopełniliśmy go jeszcze owocami, których zaczęło nam brakować.
Po przepakowaniu zakupów do plecaka okazało się że to wszystko ledwo się w nim mieści. W planach mieliśmy jeszcze iść na słynne Krupówki, ale ze względu na bagaż wróciliśmy na kwaterę drogą najkrótszą. Zakupionych słodyczy tym razem już nam wystarczyło do końca pobytu w Zakopanem.
Tegoroczny zimowy wyjazd w góry w sumie uważamy za udany, pomimo iż trochę mało śniegu było, ale wróciliśmy za to dobrze dotlenieni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz