Jaś i Małgosia znali się od dawna i zawsze żyli ze sobą w
zgodzie. Nie byli ze sobą spokrewnieni,, ale urodzili się oboje tego samego
dnia, w tym samym miesiącu i tym samym roku - nawet wyglądali jak bliźnięta.
Byli najbliższymi sąsiadami. Odwiedzali się codziennie – chyba że któreś z nich
wyjeżdżało gdzieś z rodzicami. Wtedy bardzo za sobą tęsknili. Mieli bardzo
wiele wspólnych cech – chociaż wiele ich między sobą różniło. Mieli wiele
identycznych zamiłowań, oraz wiele ulubionych rzeczy. Chociaż trochę ich między
sobą różniło, to nigdy się ze sobą nie kłócili – zawsze wszystkie swoje
niezgodności rozstrzygali między sobą w sposób pokojowy i tolerancyjny. Byli
przyjaciółmi na dobre i złe. W śród rzeczy które Jaś i Małgosia lubili oboje,
były między innymi takie rzeczy jak:
Bajki,
Książki,
Kolory,
Zwierzęta
Ale najbardziej ulubione dla obojga, były ciastka firmy Dr.
Gerard. Małgosia – niezależnie od pory dnia czy roku – zawsze uwielbiała
wszystkie produkty tego świetnego producenta słodyczy. Natomiast Jaś, był nieco
bardziej wybredny i czasami miał ochotę np. na „Wilczy Apetyt” a innym razem
np. na markizy „Negro”. Ogólnie rzecz biorąc, to nigdy nie pogardził żadnymi
ciastkami Dr. Gerard – uważając je za najlepsze na świecie. Oboje zawsze bardzo
chętnie dzielili się tymi ciasteczkami. Nawet bywało tak, że jeśli któreś z
nich dostało jedno ciastko, to dzielili się nim po połowie! Pewnego wieczora,
kiedy Jaś dostał pierwszy raz od mamy ciastko „Pasja Kokosowa”, to tak mu
posmakowało i tak nim był zafascynowany, że zjadł je całe. Tak się tym Jaś
przejął…! Bardzo przykro się chłopczykowi zrobiło, że zapomniał o swojej
największej i najlepszej przyjaciółce Małgosi! Nie spał biedak całą noc, tylko
płakał… Nazajutrz z samego rana wszystko opowiedział Małgosi i bardzo ją z tego
powodu przeprosił. Małgosia wcale nie gniewała się za to na Jasia, bo oboje
byli względem siebie bardzo wyrozumiali. Powiedziała żeby Jaś nie martwił się
tak, bo jedli przecież już oboje „Pasję Kokos”. Jaś pamiętał jednak o tym jak
oboje z Małgosią jedli „Pasję…” – tyle że to była nie „Pasja Kokos” tylko
„Pasja Advocat”. Uświadomił tym samym swoją największą i najlepszą
przyjaciółkę, że jest w błędzie. Małgosia powiedziała Jasiowi, żeby był spokojny,
bo ona wcale się na niego za to nie gniewaa. Jaś nawet się trochę ucieszył, ale
i tak miał wyrzuty sumienia w obec swojego czynu. W zadośćuczynieniu, kiedy
poszedł z mamą do sklepu, to kupił Małgosi całą paczkę ciastek „Pasja Kokos”!
Kiedy wręczył te ciastka Małgosi – i jeszcze raz ją przeprosił, ta była z tego
powodu przeszczęśliwa! I natychmiast podzieliła się z Jasiem połową tych
ciastek. Jaś początkowo nie chciał wziąć tych ciastek, bo to było przecież
zadośćuczynienie. Ale Małgosia powiedziała, że jak Jaś nie weźmie tych ciastek
od niej, to ona się na niego pierwszy raz w życiu obrazi. W takim obrocie
sprawy – Jaś wziął połowę tych ciastek „Pasja Kokos”. Po tym byli szczęśliwi
oboje!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz