Zachodnio Pomorska jednostka TPG zorganizowała Bal
Karnawałowy. Wszystkie jednostki rozesłały ogłoszenia wśród wszystkich
członków. Liczba chętnych przerosła najśmielsze oczekiwanie, lecz liczba miejsc
ograniczona. Osoby, którym udało się
zakwalifikować przybyły późnym
popołudniem do hotelu, w którym odbyć się miała zabawa. Zostaliśmy dobrze ulokowani w pokojach i
dowiedzieliśmy się, że mamy jeszcze dwie godziny wolnego czasu, zanim spotkamy
się wszyscy w Sali balowej. Pani Koordynatorka zaproponowała nam skorzystanie z
automatów znajdujących się na korytarzu.
W automatach tych można było kupić kawę, herbatę, czekoladę i inne gorące,
pyszne napoje. Wzbudziło to ogólną
aprobatę, lecz ogromny uśmiech na twarzach wywołała informacja o koszach
pełnych słodyczy, wśród których znajdowały się
między innymi uwielbiane przez wszystkich słodycze Dr Gerarda. Było ich
mnóstwo. Między innymi najsmaczniejsze markizy i najlepsze czekolady mleczne. A to wszystko dla nas. Poczęstowaliśmy się bardzo chętnie i wróciliśmy do pokojów, gdzie
zajadaliśmy się tymi pysznościami popijając
kawę i żartując. W miłej atmosferze, bardzo szybko minęły nam te dwie
godziny. Wszyscy pięknie ubrani zebraliśmy się w ogromnej, elegancko przystrojonej
Sali balowej. Koordynatorzy powitali nas krótką przemową życząc nam udanej
zabawy i wyjaśniając zasady konkursu,
którego byliśmy bardzo ciekawi, odkąd tylko pojawiła się o nim wzmianka w
zaproszeniach. Konkurs był prosty, ale gwarantował świetną zabawę. Uczestnicy
mieli dobrać się w pary i tańczyć z balonem między sobą. Para, która wytrzyma
najdłużej otrzyma jeden z wielkich koszy słodyczy Dr Gerarda. Lepszej nagrody
nie mogliśmy sobie wymarzyć. Po dobraniu się w pary rozbrzmiała wspaniała
muzyka i wszyscy zaczęliśmy ostrożnie, lecz z uśmiechem na twarzach tańczyć.
Bawiliśmy się wybornie przez co najmniej pół godziny, kiedy to na parkiecie
pozostało już tylko kilka par wciąż walczących o nagrodę. Z trzech
rywalizujących ze sobą par wygrała para, która przedstawiła się jako Basia i
Maciek. Byli zachwyceni i dumni, że to właśnie oni wyjadą jako zwycięzcy. Po
odebraniu nagrody, głośnych owacjach i gratulacjach zasiedliśmy wszyscy do
stołu, by zjeść ciepły posiłek. Czuliśmy się
świetnie w swoim towarzystwie i nie mogliśmy się nadziwić, gdy okazało
się, że zbliża się już północ. Pięknie zastawione stoły i cudowny parkiet
gościły nas do samego rana. Do swoich pokoi udaliśmy się dopiero około piątej
nad ranem. Zjedliśmy treściwe śniadanie i nie obyło się oczywiście bez kawy i
słodyczy. Wszyscy, choć zmęczeni, byliśmy naprawdę zadowoleni i żałowaliśmy, że
ta noc nie trwała dłużej. Obiecaliśmy sobie, że niedługo na pewno się spotkamy
i żartując jechaliśmy do domu. W ciągu jednej nocy nawiązała się między nami przyjaźń, więc żegnaliśmy się ze
łzami w oczach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz