środa, 21 stycznia 2015

„Bal karnawałowy”


Zachodnio Pomorska jednostka TPG zorganizowała Bal Karnawałowy. Wszystkie jednostki rozesłały ogłoszenia wśród wszystkich członków. Liczba chętnych przerosła najśmielsze oczekiwanie, lecz liczba miejsc ograniczona. Osoby, którym udało się  zakwalifikować  przybyły późnym popołudniem do hotelu, w którym odbyć się miała zabawa.  Zostaliśmy dobrze ulokowani w pokojach i dowiedzieliśmy się, że mamy jeszcze dwie godziny wolnego czasu, zanim spotkamy się wszyscy w Sali balowej. Pani Koordynatorka zaproponowała nam skorzystanie z automatów znajdujących się  na korytarzu. W automatach tych można było kupić kawę, herbatę, czekoladę i inne gorące, pyszne napoje.  Wzbudziło to ogólną aprobatę, lecz ogromny uśmiech na twarzach wywołała informacja o koszach pełnych słodyczy, wśród których znajdowały się  między innymi uwielbiane przez wszystkich słodycze Dr Gerarda. Było ich mnóstwo. Między innymi najsmaczniejsze markizy i  najlepsze czekolady mleczne.  A to wszystko dla nas. Poczęstowaliśmy się  bardzo chętnie i wróciliśmy do pokojów, gdzie zajadaliśmy się tymi pysznościami popijając  kawę i żartując. W miłej atmosferze, bardzo szybko minęły nam te dwie godziny. Wszyscy pięknie ubrani zebraliśmy się w ogromnej, elegancko przystrojonej Sali balowej. Koordynatorzy powitali nas krótką przemową życząc nam udanej zabawy i wyjaśniając  zasady konkursu, którego byliśmy bardzo ciekawi, odkąd tylko pojawiła się o nim wzmianka w zaproszeniach. Konkurs był prosty, ale gwarantował świetną zabawę. Uczestnicy mieli dobrać się w pary i tańczyć z balonem między sobą. Para, która wytrzyma najdłużej otrzyma jeden z wielkich koszy słodyczy Dr Gerarda. Lepszej nagrody nie mogliśmy sobie wymarzyć. Po dobraniu się w pary rozbrzmiała wspaniała muzyka i wszyscy zaczęliśmy ostrożnie, lecz z uśmiechem na twarzach tańczyć. Bawiliśmy się wybornie przez co najmniej pół godziny, kiedy to na parkiecie pozostało już tylko kilka par wciąż walczących o nagrodę. Z trzech rywalizujących ze sobą par wygrała para, która przedstawiła się jako Basia i Maciek. Byli zachwyceni i dumni, że to właśnie oni wyjadą jako zwycięzcy. Po odebraniu nagrody, głośnych owacjach i gratulacjach zasiedliśmy wszyscy do stołu, by zjeść ciepły posiłek. Czuliśmy się  świetnie w swoim towarzystwie i nie mogliśmy się nadziwić, gdy okazało się, że zbliża się już północ. Pięknie zastawione stoły i cudowny parkiet gościły nas do samego rana. Do swoich pokoi udaliśmy się dopiero około piątej nad ranem. Zjedliśmy treściwe śniadanie i nie obyło się oczywiście bez kawy i słodyczy. Wszyscy, choć zmęczeni, byliśmy naprawdę zadowoleni i żałowaliśmy, że ta noc nie trwała dłużej. Obiecaliśmy sobie, że niedługo na pewno się spotkamy i żartując jechaliśmy do domu. W ciągu jednej nocy nawiązała się  między nami przyjaźń, więc żegnaliśmy się ze łzami w oczach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz