czwartek, 29 stycznia 2015

„Mała Syrenka”


Pewnego razu, kiedy płynęliśmy statkiem, zauważyliśmy coś dziwnego w  wodzie, coś pobłyskiwało i świeciło jasnym blaskiem, po chwili z wody wyłoniła się mała syrenka. Przyciągnął ją do nas pewnie zapach,  najlepszej czekoladki dr Gerarda, którą właśnie jedliśmy.

Kiedy daliśmy syrence kawałek czekoladki, ta zaraz odpłynęła, po pewnym czasie przypłynęła z powrotem, a wraz z nią przypłynęły inne syrenki i nawet delfiny. Widocznie syrenka opowiedziała wszystkim, co dostała od nas. Zaczęliśmy częstować wszystkie ryby i ssaki,  które podpłynęły do nas tym co mieliśmy, czyli ciasteczkami dr Gerarda, najsmaczniejszą kostką waflową, najlepszymi biszkopcikami i najsmaczniejszymi krakersami.

Mała syrenka tak była wdzięczna za poczęstunek, że zaprowadziła nas na małą śliczną bezludną wyspę, gdzie było dużo pereł, syrenka w podziękowaniu dała nam perły.

Skoro już byliśmy na wyspie to urządziliśmy piknik, rozłożyliśmy stolik i krzesła,  postawiliśmy na nim słodycze dr Gerarda, i zaprosiliśmy małą syrenkę i jej koleżanki. Do brzegu podpłynęły też delfiny, które towarzyszyły syrence, zwabił je zapach najlepszej mlecznej czekolady którą położyliśmy na stoliku, więc poczęstowaliśmy je najlepszymi rurkami waflowymi i najlepszymi krakersami.

Kiedy wszystkie delfiny i syreny zjadły ciasteczka, to pomachały ogonkami z zadowolenia i odpłynęły została tylko mała syrenka, która zaproponowała że nas poprowadzi  z powrotem. W drodze powrotnej syrenka towarzyszyła nam, płynąc przed nami i pokazując nam drogę, ale nie prowadziła nas prosto do celu tylko dłuższą drogą, po drodze pokazywała nam, różne małe wyspy na których się zatrzymywaliśmy na ciasteczka i czekoladki dr Gerarda, mieliśmy wszystkie rodzaje , biszkopty, biszkopciki, krakersy i markizy i rurki waflowe, andruty, czekoladki, kruche wafle herbatniki, kostkę waflową, no i oczywiście najlepszą mleczną czekoladę.

Małej syrence najbardziej smakowała, właśnie mleczna czekolada, na następnej wyspie syrenka pokazała nam swój największy skarb, różne rodzaje muszelek, które jak na poprzedniej wyspie, dała nam po parę muszelek na pamiątkę i w podziękowaniu za ciasteczka i czekoladki dr Gerarda.

Było jeszcze wiele takich małych wysepek, na które zaprowadziła mas mała syrenka, pokazała nam mnóstwo ciekawych rzeczy, na jednej z wysp pokazała nam piękną grotę na której postanowiliśmy zostać na noc.

Była to grota brylantowa, ze ściany groty wystawały prawdziwe brylanty, ale obiecaliśmy syrence że nigdy,  nikomu nie zdradzimy gdzie znajduje się ta piękna grota.

Siedzieliśmy w grocie i podziwialiśmy jej blask, w tym blasku ciasteczka dr Gerarda smakowały jeszcze lepiej niż zwykle.

Po pewnym czasie do groty przypłynęli mama i tata małej syrenki, i zabrali ją do domu. Rano popłynęliśmy też już do domu, ale w grocie zostawiliśmy syrence czekoladki które tak lubi.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz