wtorek, 20 stycznia 2015

Sen o słodkościach Dr Gerarda


  Gdy zobaczyłam produkty Dr Gerarda po raz pierwszy, wiedziałam że będę je kupować na różne okazje.
Są bardzo smaczne i szybkie w wyłożeniu na talerzyki. Są również bardzo aromatyczne, wystarczy kilka paczuszek otworzyć a piękny aromat roznosi się po całym mieszkaniu.
I właśnie dzisiejszej nocy zagościły w moim śnie. Było słodko i kolorowo, aż ślinka ciekła.
Duża sala a w niej stoły nakryte białymi obrusami. Na stołach talerzyki i różne ciastka tj. kostka waflowa, biszkopciki, andruty, rurki waflowe. Przed każdym z nich siedział ,, sprawca,, swoich słodkości i czekał na ocenę ciasteczek.
Ja byłam jedną z jurorek, które miały przechodzić się między stołami i degustować ciasteczka od Dr Gerarda, a następnie wyłonić najlepsze z nich. Nie mogłam się doczekać, kiedy będę mogła zacząć próbować tych słodkości, a kiedy to nastąpiło oddałam się kosztowaniu najlepszych przygotowanych pyszności. Tyle słodkich produktów Dr Gerarda naraz jeszcze nie widziałam. Markizy miały w sobie to coś-dwu kolorowe z kremem waniliowym to coś wspaniałego, andruty kokosowe z białą czekoladą to poezja, a rurki waflowe kakaowe z kremem z mlecznej czekolady to poprostu bajka.
Niestety wszystko co dobre szybko się kończy. Sen urwał się kiedy pierwszy kęs wylądował w moich ustach. Obudziłam się z burczeniem w brzuchu i wielką ochotą na coś słodkiego.
Sny podobno nie biorą się same z siebie. Przychodzą pod wpływem przeżytych emocji.
Czasem sen jest przyjemny tak jak mój. Sen który ja śniłam można przyrównać do miłości do tych słodkości Dr Gerarda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz