Kiedyś w
pewnej okolicy żył potężny, acz łagodny jak baranek lew, który uwielbiał
najlepszą mleczną czekoladę Dr Gerarda. Każdy kto do niego przychodził, gdy
spojrzał na jego wielkie zęby i ostre pazury bał się do ogromnego kota zbliżyć,
ale któregoś dnia podszedł do lwa pewien młodzieniec i dał mu andruty, lew
zaczął merdać ogonem jak zadowolony kociak. Ludzie zjeżdżali się ze wszystkich
stron świata żeby, zobaczyć ogromnego lwa, który uwielbia słodycze Dr Gerarda,
najlepsze rurki waflowe, najsmaczniejszą mleczną czekoladę, to były rarytasy
dla tak ogromnego kota. Ale gdy ktoś mu przyniósł inne ciastka niż, Dr
Gerarda lew kręcił swym ogromnym łbem i strasznie ryczał, wtedy wszyscy zaczęli
się go bać, wtedy odezwał się ów młodzieniec, czego się lękacie? Wszak lew jest
łagodny i potulny jak baranek. Przez tyle kilometrów i z wielkim trudem,
wędrowaliście do niego a, teraz się go boicie, lew nic wam nie zrobi, dajcie mu
tylko, najlepsze rurki waflowe, lub najsmaczniejszą mleczną czekoladę, przecież
lew was Kocha i nie zrobi wam krzywdy. Lecz nikt oprócz młodzieńca, nie odważył
się podejść do wielkiego zwierza, po krótkiej chwili do lwa podszedł mały
chłopiec, swoimi małymi rączkami złapał go za szyję i przytulił do swojego
policzka, lew polizał go i pobujał na swojej szyi. Chłopczyk dał mu posmakować herbatniczka
i krakersa, również z zadowoleniem w głosie zjadł nowe smakołyki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz