środa, 14 stycznia 2015

„Słodkości Dr Gerarda potrafią wiele”


Kiedyś w pewnej okolicy żył potężny, acz łagodny jak baranek lew, który uwielbiał najlepszą mleczną czekoladę Dr Gerarda. Każdy kto do niego przychodził, gdy spojrzał na jego wielkie zęby i ostre pazury bał się do ogromnego kota zbliżyć, ale któregoś dnia podszedł do lwa pewien młodzieniec i dał mu andruty, lew zaczął merdać ogonem jak zadowolony kociak. Ludzie zjeżdżali się ze wszystkich stron świata żeby, zobaczyć ogromnego lwa, który uwielbia słodycze Dr Gerarda, najlepsze rurki waflowe, najsmaczniejszą mleczną czekoladę, to były rarytasy dla tak ogromnego kota.  Ale  gdy ktoś mu przyniósł inne ciastka niż, Dr Gerarda lew kręcił swym ogromnym łbem i strasznie ryczał, wtedy wszyscy zaczęli się go bać, wtedy odezwał się ów młodzieniec, czego się lękacie? Wszak lew jest łagodny i potulny jak baranek. Przez tyle kilometrów i z wielkim trudem, wędrowaliście do niego a, teraz się go boicie, lew nic wam nie zrobi, dajcie mu tylko, najlepsze rurki waflowe, lub najsmaczniejszą mleczną czekoladę, przecież lew was Kocha i nie zrobi wam krzywdy. Lecz nikt oprócz młodzieńca, nie odważył się podejść do wielkiego zwierza, po krótkiej chwili do lwa podszedł mały chłopiec, swoimi małymi rączkami złapał go za szyję i przytulił do swojego policzka, lew polizał go i pobujał na swojej szyi. Chłopczyk dał mu posmakować herbatniczka i krakersa, również z zadowoleniem w głosie zjadł nowe smakołyki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz