czwartek, 15 stycznia 2015

„Urodziny Emilki”


Był mroźny lutowy wieczór. Ludzie pochowali się w domowych zaciszach, a tymczasem z małego domku tuż za lasem, wyszło dwoje staruszków. Siwy mężczyzna z żoną, prowadził ją ostrożnie gdyż było ślisko, kobieta trzymała w ręku koszyk ze słodyczami, a były to najlepsze biszkopty, najsmaczniejsze andruty i najlepszą mleczną czekoladę Dr Gerarda. Wybierali się bowiem na urodziny wnuczki która kończyła pięć latek, po drodze poszli jeszcze do sklepu z zabawkami, kupili małej Emilce bardzo dużego misia który potrafił mówić, kiedy Emilka wzięła go na rączki to misiu powiedział do dziewczynki przytul mnie, mała bardzo się cieszyła z prezentu, bo misiek nie dość że mówił to jeszcze potrafił chodzić.

Emilka cieszyła się z misia, ale też ze słodyczy bo bardzo lubiła czekoladki dr Gerarda, na tym jednak nie koniec niespodzianek, ponieważ mama Emilki podarowała jej lalkę która śpiewa i tańczy, dziewczynka tak się ucieszyła lalką, że zapomniała o całym świecie, zaczęła z nią śpiewać i tańczyć. Zaprosiła do tańca również misia i tak we trójkę tańczyli tak długo, aż nie przyszli kolejni goście. Był to wujek i matka chrzestna.

Wujek podarował Emilce rowerek i dodał jeszcze słodycze dr Gerarda która mała bardzo lubiła, a były to markizy krakersy i biszkopciki.

Matka chrzestna dziewczynce wózek do lalki, którą dostała od mamy, wózek był drewniany ręcznie malowany. Emilka tak była przejęta prezentami, że zasnęła przytulona do misia i lalki, w kąciku pokoju na dywanie, mama zaniosła ją do łóżeczka i położyła koło niej misia i lalkę. kiedy dziewczynka się obudziła, to byli z nią lala i miś, Emilka lala i miś znowu zaczęli tańczyć.

Kiedy skończyli tańczyć, przyszły koleżanki i koledzy z przedszkola, dzieci przyniosły Emilce dużo słodyczy dr Gerarda, a była tam najlepsza mleczna czekolada’’, najsmaczniejsze rurki waflowe’’, i najlepsze markizy’’;.

Mama Emilki zaprowadziła wszystkie dzieci do jej pokoiku, maluchy świetnie się bawiły w tańcu z lalą i misiem, w pewnej chwili odezwał się miś i powiedział przytul mnie, wszyscy po kolei przytulali misia, i tańczyli dalej. Po zabawie tanecznej dzieci, zaczęły pałaszować przyniesione słodycze, dziadek podał dzieciom napoje, a babcia pokroiła tort.

Po poczęstunku dzieci rozeszły się do swoich domów, wujek i matka chrzestna też poszli już do domu,  zostali tylko babcia i dziadek.

Którzy zaczęli bawić się z Emilką, misiem i lalą, po chwili dołączyła do nich mama, tak wszyscy zaczęli tańczyć.

Emilka była tak zadowolona że nie mogła zasnąć, po pewnym czasie zwyciężyło zmęczenie i dziewczynka w końcu zasnęła i spała spokojnie do rana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz