środa, 18 lutego 2015

„Bal Studniówkowy”


Nadszedł długo oczekiwany Bal Studniówkowy. Ostatnie przygotowania, tygodnie prób i ćwiczeń do inauguracyjnego Poloneza, no i stres większy jak przed maturą.

Restauracja w starodawnym pałacyku od godziny 17:00 zaczynała się zapełniać, obsługa kuchni jak i orkiestra mająca umilać upływający czas na balu była w pełnej gotowości.

W Sali jadalnej stoły ustawione były w dwóch rzędach, były tak bajecznie przystrojone, że aż od kolorystyki wystroju, potraw, słodkości i owoców wirowało w głowie.

A propos słodkich pyszności, to w każdym rzędzie stały po trzy patery i na każdej poukładane były w kształcie okręgów słodycze Dr Gerarda. Centralnie w środku były ułożone najlepsze markizy, dalej najsmaczniejsze biszkopty, a następnie były najlepsze andruty, kolejno kruche wafelki, herbatniki, krakersy, rurki waflowe i na samym brzegu patery najsmaczniejsza mleczna czekolada. Kompozycje prezentowały się bardzo bajecznie i smakowicie wśród innych potraw.

O godzinie osiemnastej pan dyrektor przywitał maturzystów i wszystkich przybyłych gości na bal i przemowę rozpoczął od podziękowań… Na koniec oznajmił otwarcie balu słowami: „Poloneza czas zacząć”.

Prowadzącą parą byli, pan dyrektor i nasza wychowawczyni. W dalszej kolejności grono pedagogiczne, a za nimi maturzyści.

Po uroczystym odtańczeniu poloneza usiedliśmy do stołu, gdzie kelnerzy rozpoczynali serwowanie obiadu. Po przerwie obiadowej orkiestra zachęcała i zapraszała do wspólnej zabawy. Po szaleństwach parkietowych prowadzący orkiestrę zaprosił ponownie do stołów, ale tym razem na kawę i najlepsze słodkości Dr Gerarda, jak również przeróżne słodkie specjały. Po słodkiej przerwie rozpoczęliśmy przygotowania do części artystycznej, która miała odzwierciedlać „Pierwszy dzień w obecnej szkole i przeminęło do matury!”.

Udział w przedstawieniu wzięła udział cała nasza klasa i kilka osób z młodszego rocznika.

Sceny z przeszłości, jakie odgrywaliśmy rozbawiły całą publiczność będącą na balu, jak i ujęły za serce grono pedagogiczne. Po tak wspaniale zagranej tragi-komedii orkiestra ponownie zaprosiła do dalszej zabawy. Zwyczajem balu jest, iż każdy maturzysta powinien zatańczyć z wychowawczynią. Więc wszyscy próbowali swoich sił i umiejętności. W między czasie wiele osób siedzących przy stole zajadało się słodyczami Dr Gerarda. Po podbojach tanecznych z wychowawczynią, nadeszła pora odsłonić kolejną tradycję restauracji w Pałacu.

Otóż zwyczajem przyjętym od lat był na balu studniówkowym pieczony prosiak na rożnie.

Prezentował się wspaniale na metalowej tacy, a smakował wyśmienicie. Kolejny raz orkiestra zapraszała do tańca, tym razem w celu pozbycia się nadprogramowych kalorii za przyczyną prosiaczka.

Kolejnym punktem programowym Balu był wybór „Miss i Mistera” studniówki. W tej części balu dopiero zrobiło się wesoło. Każdy z maturzystów starał zaprezentować się, jak najokazalej.

Śmiechu co nie miara, ale jury składające się z osób nie związanych ze szkołom, poradziło sobie bardzo sprawnie, a mieli czas od pierwszych minut balu. Wybrana para została symbolicznie ukoronowana i otrzymali również nagrody książkowe, jak również zestaw słodyczy Dr Gerarda aby móc osłodzić czas w trakcie czytania otrzymanych książek.

Bal do rana przebiegał pod znakiem tańca i pogaduszek  przy stole zastawionym pysznościami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz