Nadchodził
dzień walentynek, w szkole umówiliśmy się że robimy losowanie, kto komu robi
Walentynkę, dziewczyny losowały imiona chłopców, a chłopcy imiona dziewcząt. Jest
nas po równo, więc nie ma obawy że ktoś nie będzie miał pary.
Na karteczkach
napisałyśmy imiona i nazwiska wszystkich w klasie i wrzuciliśmy karteczki do
dwóch koszyków i losowaliśmy kto komu
zrobi prezent Walentynowy. Ja
wylosowałam Tomka który od dawna mi się podobał, byłam tylko ciekawa kto
wylosował mnie, okazało się że mnie wylosował właśnie Tomek, ucieszyłam się że
to właśnie on mnie wylosował.
Całą klasą poszliśmy do dyrektora zapytać, czy
w Walentynki możemy zrobić na sali gimnastycznej zabawę, dyrektor zgodził się,
pod warunkiem że sami udekorujemy salę, a po wszystkim posprzątamy po sobie.
W końcu
nadszedł dzień zabawy, ustawiliśmy stoliki w kształcie serca, na stolikach
poustawialiśmy napoje i oczywiście ciasteczka i czekoladki Dr Gerarda.
Była tam
najsmaczniejsza mleczna czekolada, najlepsze biszkopciki i najlepsza kostka
waflowa. Tomek przyznał mi się że zamienił się z Dawidem na karteczki bo chciał
dać prezent mi.
Wszystkie
prezenty były podpisane i ułożone w jednym miejscu, Dyrektor i nauczycielki które były z nami
urządzili nam konkursy z nagrodami, a na nagrody były czekoladki i ciasteczka Dr
Gerarda.
W zabawie z
krzesełkami wygrał Tomek, w nagrodę dostał najlepszą mleczną czekoladę, w
rzucaniem woreczków do kosza wygrał Dawid, on dostał najsmaczniejsze rurki waflowe,
w następnej konkurenci mieliśmy się dobrać w pary, oczywiście Tomek wybrał
mnie, do tego konkursu zgłosiły się cztery pary. Tomek i ja, Dawid i Julita, Kasia
i Sebastian, Iwona i Darek.
Ta
konkurencja polegała na tym żeby owinąć swojego partnera rolką toaletową od
samych stóp do głowy, tą konkurencje wygrali, Kasia i Sebastian za co dostali
najlepsze markizy Dr Gerarda. Zbliżał się koniec zabawy czas rozdać prezenty,
jedna z par zaczęła rozdawać prezenty, wywołując każdego po kolei. Tomek podarował
mi pluszowe serce z napisem ;Kocham Cię;. Po zabawie posprzątaliśmy sale i
udaliśmy się do domów, ale Tomek miał inne plany. Nie chciał się jeszcze ze mną
rozstawać, więc zaproponował, żebyśmy poszli do kina, zgodziłam się bo też
chciałam być jeszcze z nim, tak dobrze nam się razem rozmawia.
Poszliśmy na
romantyczną komedie, po kinie poszliśmy jeszcze na spacer, noc była gwieździsta
trochę chłodna ale nie było nam zimno, spacerowaliśmy długo aż zrobiło się
bardzo późno, więc pomału szliśmy do domów, Tomek odprowadził mnie do samych
drzwi, rozmawialiśmy jeszcze dość długo, pójdziemy jutro też na długi spacer
zaproponował Tomek, no to jesteśmy umówieni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz