Po przyjściu do domu Bronek zaczął rozmyślać… Wiedział iż
kojarzy sobie produkty Dr. Gerarda… Krakersy zrobiły co prawda nim ogromne
wrażenie, ale wiedział doskonale, że gdzieś
próbował już tych niezwykłych smakołyków niezwykłego producenta – firmy Dr.
Gerard! Kojarzy mu się też i logo Dr. Gerarda. Bronek poczuł że jest nieco
głodny. Zjadł co prawda kilka krakersów u Tomka, ale wypite piwo podziałało na
niego jak aperitif. Otworzył szafkę, w której przechowywane są w domu słodkie
ciastka. Na pierwszy rzut oka wpadło Bronkowi logo firmowe które ostatnio
widział u Tomka na krakersach - Dr. Gerarda. Z wrażenia nieco mocniej zabiło
serce Bronkowi. Szybko złapał paczkę. Okazało się jednak że są to herbatniki.
Spróbował jednego – bardzo smaczne! Ale Bronek w pamięci miał smak najlepszych
krakersów firmy Dr. Gerard i w swojej podświadomości miał w tej chwili smak
tylko na te jedyne. Bronek choć jest urzędnikiem biurowym, oraz hobbistycznie
majsterkowiczem – tak zwaną „złotą rączką” – to posiada również niezwykłe
zdolności kulinarne! Potrafi również ugotować „zupę z gwoździa”. Ale późnym
popołudniem głód był odczuwalny coraz bardziej przez organizm Bronka. Czas był
już nie na zupę. Bronek wiedział że zjadłby jeszcze jakieś krakersy, ale musiał
je sobie iść do sklepu kupić a później wymyślić coś jeszcze , aby stworzyć z
nich jakieś kanapeczki. Dr. Gerard nie dawał Bronkowi spokoju… Ten niesamowity
smak! I to uczucie delikatności w ustach… Nie wytrzymał i poszedł do sklepu!
Zaczął rozglądać się – szybko znalazł produkty firmy Dr. Gerard. Herbatniki,
wafelki, markizy – to w polewie czekoladowej, to bez żadnej polewy… Wszystkie
wyglądają apetycznie – i zapewne takie są! Znalazł również upragnione krakersy!
Kupił dwie paczki i poszedł do domu. Po przyjściu natychmiast otworzył paczkę
by sprawdzić czy dokonał odpowiedniego zakupu. Ciasteczka były takie o jakie
Bronkowi chodziło – bardzo smaczne - i te jedyne, delikatne, puszyste i
chrupiące. Bronek otworzył lodówkę i zaczął przeglądać, z czego mógłby zrobić
coś do krakersów… Jajka – no to zaraz ugotował 2 na twardo. Jakieś sardynki w
oleju… Ogórek kiszony, świeży koperek i zielona cebulka. Cytryna – to ze dwie
łyżeczki się przyda. Ząbek czosnku, łyżeczka majonezu., jeszcze pieprz i sól –
oraz ewentualnie mielona papryka – słodka i ostra! I miska w której to zrobi.
Po ugotowaniu jajek na twardo, Bronek przetarł je przez tarnko o dużych
oczkach. Odsączył sardynki i dodał do jajek – starł ogórka – i wszystko wymieszał.
Dodał majonez, sok z cytryny, oraz resztę przypraw. Koperek oraz cebulkę drobno
posiekał. Dodał tylko połowę zielonych dodatków do pasty – i jeszcze zmiażdżony
ząbek czosnku. Dokładnie wymieszał. Teraz porozkładał krakersy i ponakładał na
każde ciastko po łyżeczce pasty. Posypał po wierzchu jeszcze resztą koperku z
cebulką. A! Jeszcze po szczypcie sezamu na wierzch! Poukładał gotowe kanapki na
półmiskach. Spróbował jedną kanapeczkę – przepyszna! Wziął sobie zimnego
browarka i skierował się z tym wszystkim przed telewizor, bo miał się właśnie
zacząć jego ulubiony program.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz