piątek, 13 lutego 2015

Bronka podrażniony smak...




Po przyjściu do domu Bronek zaczął rozmyślać… Wiedział iż kojarzy sobie produkty Dr. Gerarda… Krakersy zrobiły co prawda nim ogromne wrażenie, ale wiedział doskonale, że  gdzieś próbował już tych niezwykłych smakołyków niezwykłego producenta – firmy Dr. Gerard! Kojarzy mu się też i logo Dr. Gerarda. Bronek poczuł że jest nieco głodny. Zjadł co prawda kilka krakersów u Tomka, ale wypite piwo podziałało na niego jak aperitif. Otworzył szafkę, w której przechowywane są w domu słodkie ciastka. Na pierwszy rzut oka wpadło Bronkowi logo firmowe które ostatnio widział u Tomka na krakersach - Dr. Gerarda. Z wrażenia nieco mocniej zabiło serce Bronkowi. Szybko złapał paczkę. Okazało się jednak że są to herbatniki. Spróbował jednego – bardzo smaczne! Ale Bronek w pamięci miał smak najlepszych krakersów firmy Dr. Gerard i w swojej podświadomości miał w tej chwili smak tylko na te jedyne. Bronek choć jest urzędnikiem biurowym, oraz hobbistycznie majsterkowiczem – tak zwaną „złotą rączką” – to posiada również niezwykłe zdolności kulinarne! Potrafi również ugotować „zupę z gwoździa”. Ale późnym popołudniem głód był odczuwalny coraz bardziej przez organizm Bronka. Czas był już nie na zupę. Bronek wiedział że zjadłby jeszcze jakieś krakersy, ale musiał je sobie iść do sklepu kupić a później wymyślić coś jeszcze , aby stworzyć z nich jakieś kanapeczki. Dr. Gerard nie dawał Bronkowi spokoju… Ten niesamowity smak! I to uczucie delikatności w ustach… Nie wytrzymał i poszedł do sklepu! Zaczął rozglądać się – szybko znalazł produkty firmy Dr. Gerard. Herbatniki, wafelki, markizy – to w polewie czekoladowej, to bez żadnej polewy… Wszystkie wyglądają apetycznie – i zapewne takie są! Znalazł również upragnione krakersy! Kupił dwie paczki i poszedł do domu. Po przyjściu natychmiast otworzył paczkę by sprawdzić czy dokonał odpowiedniego zakupu. Ciasteczka były takie o jakie Bronkowi chodziło – bardzo smaczne - i te jedyne, delikatne, puszyste i chrupiące. Bronek otworzył lodówkę i zaczął przeglądać, z czego mógłby zrobić coś do krakersów… Jajka – no to zaraz ugotował 2 na twardo. Jakieś sardynki w oleju… Ogórek kiszony, świeży koperek i zielona cebulka. Cytryna – to ze dwie łyżeczki się przyda. Ząbek czosnku, łyżeczka majonezu., jeszcze pieprz i sól – oraz ewentualnie mielona papryka – słodka i ostra! I miska w której to zrobi. Po ugotowaniu jajek na twardo, Bronek przetarł je przez tarnko o dużych oczkach. Odsączył sardynki i dodał do jajek – starł ogórka – i wszystko wymieszał. Dodał majonez, sok z cytryny, oraz resztę przypraw. Koperek oraz cebulkę drobno posiekał. Dodał tylko połowę zielonych dodatków do pasty – i jeszcze zmiażdżony ząbek czosnku. Dokładnie wymieszał. Teraz porozkładał krakersy i ponakładał na każde ciastko po łyżeczce pasty. Posypał po wierzchu jeszcze resztą koperku z cebulką. A! Jeszcze po szczypcie sezamu na wierzch! Poukładał gotowe kanapki na półmiskach. Spróbował jedną kanapeczkę – przepyszna! Wziął sobie zimnego browarka i skierował się z tym wszystkim przed telewizor, bo miał się właśnie zacząć jego ulubiony program.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz