środa, 18 lutego 2015

„Wesołe Miasteczko”


Gdzieś na południu w małej miejscowości, znajdowało się wesołe miasteczko, w którym działy się różne dziwne rzeczy, pewnego razu do tego miasteczka dotarł mały chłopiec o imieniu Piotruś.

Chłopczyk ten lubił jeździć na karuzeli, nie było by w tym nic dziwnego, bo dzieci lubią karuzele, ale ta karuzela była zaczarowana, na tej karuzeli spełniały się marzenia.

Piotruś bardzo lubił słodycze Dr Gerarda, więc pomyślał że zjadł by, najlepsze rurki waflowe, jak tylko o nich pomyślał zaraz je miał. Chłopiec  trochę się zdziwił że tak szybko ma w rączce swoje ulubione ciasteczko. Nagle na karuzeli zjawiła się mała Ola, o której właśnie pomyślał, skąd się wzięłam spytała dziewczynka, na to Piotruś ja cię tu sprowadziłem moimi myślami, powiedział chłopczyk.

Jakim cudem dziwiła się Ola, nie wiem powiedział Piotruś ta karuzela pewnie jest zaczarowana, powiedział nieśmiało, więc Ola pomyślała o najsmaczniejszej mlecznej czekoladzie Dr Gerarda i tak jak chłopiec trzymają ją w rączce.

Masz racje Piotrusiu, to jest magiczna karuzela, dziewczynka pomyślała o swojej najlepszej przyjaciółce którą zapragnęła widzieć i od razu znalazła się na karuzeli Małgosia.

Małgosia zaś chciała żeby był z nią jej mały braciszek, więc i on się pojawił, na magicznej karuzeli, o czym dzieci tylko pomyślały zaraz to miały, w ten sposób dzieci bawiły się cały dzień, nagle Małgosia zrobiła się głodna i pomyślała o najlepszej kosce waflowej, a mały braciszek choć jeszcze nie umiał mówić, trzymał w maleńkiej rączce najsmaczniejsze czekoladki.

Dzieci tak były zachwycone magiczną karuzelą, że nie zauważyły że zrobiło się bardzo późno, pomyślały więc że wrócą tu jutro.

Nagle wszystkie naraz znalazły się w swoich łóżeczkach i smacznie śpią, Piotruś nagle się obudził i pomyślał że był to tylko sen, o magicznej karuzeli, więc chciał się tam znowu znaleźć.

Magiczna karuzela zabrała Piotrusia, do baśniowej krainy gdzie został królem, ale samotny król był smutny, więc pomyślał o swojej królowej, a królową okazała się Ola bo Piotruś bardzo ją lubił.

Piotruś i Ola bardzo lubili słodycze Dr Gerarda, więc często o nich myśleli, najpierw pomyśleli o najsmaczniejszych herbatnikach, które uwielbiała Ola, potem, były najlepsze andruty, które z kolei uwielbiał Piotruś.

Brakowało im jednak swoich przyjaciół, dlatego o nich pomyśleli, a żeby byli z nimi w ich małym wymyślony królestwie.

Małgosia zapragnęła nagle dostać dużą lalkę, która umie mówić i lalka była już w jej rączkach, dziewczynka nigdy nie myślała tylko o sobie, więc dla swojego małego braciszka wymyśliła grającą karuzelę, która ukołysze go do snu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz