Gdzieś na
południu w małej miejscowości, znajdowało się wesołe miasteczko, w którym
działy się różne dziwne rzeczy, pewnego razu do tego miasteczka dotarł mały
chłopiec o imieniu Piotruś.
Chłopczyk
ten lubił jeździć na karuzeli, nie było by w tym nic dziwnego, bo dzieci lubią
karuzele, ale ta karuzela była zaczarowana, na tej karuzeli spełniały się
marzenia.
Piotruś
bardzo lubił słodycze Dr Gerarda, więc pomyślał że zjadł by, najlepsze rurki
waflowe, jak tylko o nich pomyślał zaraz je miał. Chłopiec trochę się zdziwił że tak szybko ma w rączce
swoje ulubione ciasteczko. Nagle na karuzeli zjawiła się mała Ola, o której
właśnie pomyślał, skąd się wzięłam spytała dziewczynka, na to Piotruś ja cię tu
sprowadziłem moimi myślami, powiedział chłopczyk.
Jakim cudem
dziwiła się Ola, nie wiem powiedział Piotruś ta karuzela pewnie jest
zaczarowana, powiedział nieśmiało, więc Ola pomyślała o najsmaczniejszej
mlecznej czekoladzie Dr Gerarda i tak jak chłopiec trzymają ją w rączce.
Masz racje
Piotrusiu, to jest magiczna karuzela, dziewczynka pomyślała o swojej najlepszej
przyjaciółce którą zapragnęła widzieć i od razu znalazła się na karuzeli
Małgosia.
Małgosia zaś
chciała żeby był z nią jej mały braciszek, więc i on się pojawił, na magicznej
karuzeli, o czym dzieci tylko pomyślały zaraz to miały, w ten sposób dzieci
bawiły się cały dzień, nagle Małgosia zrobiła się głodna i pomyślała o
najlepszej kosce waflowej, a mały braciszek choć jeszcze nie umiał mówić,
trzymał w maleńkiej rączce najsmaczniejsze czekoladki.
Dzieci tak
były zachwycone magiczną karuzelą, że nie zauważyły że zrobiło się bardzo
późno, pomyślały więc że wrócą tu jutro.
Nagle
wszystkie naraz znalazły się w swoich łóżeczkach i smacznie śpią, Piotruś nagle
się obudził i pomyślał że był to tylko sen, o magicznej karuzeli, więc chciał
się tam znowu znaleźć.
Magiczna
karuzela zabrała Piotrusia, do baśniowej krainy gdzie został królem, ale
samotny król był smutny, więc pomyślał o swojej królowej, a królową okazała się
Ola bo Piotruś bardzo ją lubił.
Piotruś i
Ola bardzo lubili słodycze Dr Gerarda, więc często o nich myśleli, najpierw
pomyśleli o najsmaczniejszych herbatnikach, które uwielbiała Ola, potem, były
najlepsze andruty, które z kolei uwielbiał Piotruś.
Brakowało im
jednak swoich przyjaciół, dlatego o nich pomyśleli, a żeby byli z nimi w ich
małym wymyślony królestwie.
Małgosia
zapragnęła nagle dostać dużą lalkę, która umie mówić i lalka była już w jej
rączkach, dziewczynka nigdy nie myślała tylko o sobie, więc dla swojego małego
braciszka wymyśliła grającą karuzelę, która ukołysze go do snu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz