W zeszłym tygodniu wraz z bratem i
znajomymi wybraliśmy się na weekend w góry. Decyzja o wyjeździe była bardzo
szybka i spontaniczna. Był to piątek zaraz po południu, spakowaliśmy jak się
nam wydawało najpotrzebniejsze rzeczy,
wsiedliśmy w samochód i już nas nie było, po drodze zebraliśmy pozostałą
trójkę znajomych i wyruszyliśmy. Nie przewidzieliśmy, że na drodze będą takie
ogromne korki, aż w końcu wszystkim zaczęło
towarzyszyć zdenerwowanie i
kończąca się cierpliwość. Więcej staliśmy niż jechaliśmy, a w pobliżu nie było
żadnego miejsca by coś przekąsić, ale przypomniałam sobie, że spakowałam coś
słodkiego do torby, zaczęłam więc grzebać i wyjęłam nie byle co bo moje
ulubione najsmaczniejsze
biszkopciki Dr Gerarda przełożone
pysznym nadzieniem morelowym, polane polewą czekoladową oraz przepyszne i najlepsze markizy dwukolorowe z kremem
waniliowym, chyba wszyscy
się ucieszyli, ponieważ po chwili nie było śladu po słodkościach Dr Gerarda.
Wreszcie korek się zmniejszył i mogliśmy nadrobić stracony czas. Zanim jednak
dojechaliśmy na miejsce zatrzymaliśmy
się na mały postój by kupić napoje i ciasteczka, które wcześniej znikły
w mgnieniu oka. Gdy już wzięłam słodycze z półki, moją uwagę przykuły inne ciasteczka, a mianowicie misiowe czekoladki Dr Gerarda na
kruchym herbatniku, wypełnione puszystym kremem o smaku śmietankowym i kruche herbatniki Dr Gerarda z
misiem, który wypełniony jest delikatnym
kremem śmietankowym i oblany mleczną czekoladą, więc je też wzięłam żeby spróbować. Zanim
dojechaliśmy do Karpacza ciasteczek Dr Gerarda już nie było, a herbatniki z
misiem wypełnione kremem śmietankowym były wyjątkowo pyszne, a mleczna czekolada, którą był oblany
kruchy herbatnik okazała się najsmaczniejszą mleczną czekoladą jaką kiedykolwiek mieliśmy przyjemność kosztować. Do Karpacza do domku, który udało
nam się wynająć tylko dzięki znajomości kolegi z właścicielem, dotarliśmy
później niż przypuszczaliśmy, droga była bardzo męcząca, więc postanowiliśmy
odpocząć. Na drugi dzień po śniadaniu, którego oczywiście nie mieliśmy, musieliśmy
iść najpierw do pobliskiego sklepu i oprócz prowiantu na śniadanie zakupiliśmy czekoladki Dr Gerarda na kruchym
ciastku wypełnione puszystym kremem o smaku kokosowym i czekoladki również Dr
Gerarda na ciasteczku biszkoptowym, wypełnione nadzieniem śmietankowo wiśniowym, ponieważ mieliśmy wyruszyć na małą
wycieczkę, a czekoladki miały być dodatkową przyjemnością w czasie długiego
spaceru. Zwiedziliśmy Muzeum Sportu i Turystyki w
Karpaczu gdzie gromadzone są dokumenty,
pamiątki związane z rozwojem sportu, turystyki i ochroną przyrody, ekspozycja
była bardzo ciekawa. Zobaczyliśmy także dawny wystrój apteki Pod Złotą Wagą,
obejrzeliśmy wystawy, zwiedziliśmy Świątynię Wang, a także byliśmy przy Orlinku
skoczni narciarskiej, ale nikt nie odważył się skakać, chcieliśmy zobaczyć, zwiedzić dużo więcej,
ale trzeba było wracać już do domu, może innym razem, a czekoladki i ciasteczka
były doskonałe, wyborne, wyśmienite, a czekoladki najlepsze jakimi w życiu się
zajadaliśmy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz