Degustacja zakończona! Całej trójce wszystkie produkty Dr.
Gerarda smakowały bardzo, bardzo mocno – bez wyjątków! Kiedy stanęli obok
siebie aby ustalić wszelkie dalsze zasady przejażdżki, Ewelina otrzymała SMS-a.
Była to wiadomość od brata. Ewelina natychmiast przeczytała tekst. W treści
były gorące życzenia z okazji urodzin. Dagmara z Romkiem „jednym okiem”
dostrzegli całą treść – i sprawa się rypła! Natychmiast poleciały okrzyki z
życzeniami oraz objęcia z uściskami i poklepywania! Ewelina już dobrze
wiedziała, że dzisiejszy wieczór nie przejdzie jej na sucho! Pierwszy odezwał
się Romek. Powiedział że jak pojadą szybko do końca, trasy, to tam w markecie
kupi Ewelinie upominek i równie szybko wrócą do domu. Zostawią rowery – i na
urodzinową imprezkę! Najlepiej do Rynku. Dagmara na to aż krzyknęła z radości!
Rzecz jasna – przytaknęła. Zmieszaną minę miała tylko Ewelina! Zaproponowała że
dziś może jakoś tak skromnie tylko, natomiast w sobotę zaprasza na jakąś
urodzinową imprezkę, ale jeszcze nie wie gdzie. Romek z Dagmarą zgodnie kiwnęli
głowami na propozycję Eweliny. Wsiedli na rowery i pod wielkim wpływem
dzisiejszych wrażeń i emocji, postanowili już wracać. Kiedy byli już po drugiej
stronie, skręcili w prawo i po przejechaniu 150m mieli dość spory sklep.
Okazało się że jest otwarty. Zatrzymali się więc przed nim. Kiedy weszli –
zorientowali się że jest całkiem nieźle zaopatrzony. Ewelina trochę się
porozglądała po regałach. Romek z Dagmarą chcieli jak najszybciej znaleźć
produkty firmy Dr. Gerard. Poszło im to nadzwyczaj szybko. Były tam różnego
rodzaju – najsmaczniejsze: herbatniki, biszkopty, biszkopciki, wafle, wafelki,
markizy, krakersy… Kupili cały zestaw tych wspaniałych smakołyków firmy Dr.
Gerard. Znaleźli odpowiednie opakowanie. Po wyjściu jeszcze raz odśpiewali
Ewelinie „100 lat” – i wręczyli pudło z najsmaczniejszym na świecie upominkiem
– produktami Dr. Gerarda – najlepszymi ze wszystkich innych! Oczy Ewelinie
zaczęły błyszczeć ze wzruszenia! Podziękowała serdecznie, wzięła pakę pod pachę
i usiadła na krawężniku obok rowera. Rozwiązała kokardę i sięgnęła do środka.
Wyjęła wszystkie – paczka po paczce. Przyglądnęła się każdemu z nich i za
każdym razem przełykała ślinkę. Ochoczo spoglądała na te wszystkie najlepsze:
biszkopty, biszkopciki, wafle, wafelki, markizy, herbatniki, krakersy… Nie
wierzyła własnym oczom, że aż tyle smakowitości otrzymała w prezencie od
Dagmary i Romka! Romek teraz pomógł jeszcze spakować wszystko Ewelinie.
Przypięli pudło do roweru i pojechali do domu. To były dwie godziny
niespodziewanych wrażeń dla Eweliny Dagmary i Romka. Wrażeń niespodziewanych,
miłych, emocjonujących i niezapomnianych. Wszystko to mogą zawdzięczać Dr.
Gerardowi! Bo gdyby Dr. Gerard nie produkował tak wspaniałych wyrobów, to
Ewelinie nie przyszłoby do głowy aby akurat w tym momencie przystanąć i
chrupnąć najsmaczniejsze ciastko! A kolejne zdarzenia też wyglądałyby inaczej…
Zatem: „Wszędzie dobrze – gdzie są ciastka Dr. Gerarda”!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz