wtorek, 24 lutego 2015

Zbieg zdarzeń




Degustacja zakończona! Całej trójce wszystkie produkty Dr. Gerarda smakowały bardzo, bardzo mocno – bez wyjątków! Kiedy stanęli obok siebie aby ustalić wszelkie dalsze zasady przejażdżki, Ewelina otrzymała SMS-a. Była to wiadomość od brata. Ewelina natychmiast przeczytała tekst. W treści były gorące życzenia z okazji urodzin. Dagmara z Romkiem „jednym okiem” dostrzegli całą treść – i sprawa się rypła! Natychmiast poleciały okrzyki z życzeniami oraz objęcia z uściskami i poklepywania! Ewelina już dobrze wiedziała, że dzisiejszy wieczór nie przejdzie jej na sucho! Pierwszy odezwał się Romek. Powiedział że jak pojadą szybko do końca, trasy, to tam w markecie kupi Ewelinie upominek i równie szybko wrócą do domu. Zostawią rowery – i na urodzinową imprezkę! Najlepiej do Rynku. Dagmara na to aż krzyknęła z radości! Rzecz jasna – przytaknęła. Zmieszaną minę miała tylko Ewelina! Zaproponowała że dziś może jakoś tak skromnie tylko, natomiast w sobotę zaprasza na jakąś urodzinową imprezkę, ale jeszcze nie wie gdzie. Romek z Dagmarą zgodnie kiwnęli głowami na propozycję Eweliny. Wsiedli na rowery i pod wielkim wpływem dzisiejszych wrażeń i emocji, postanowili już wracać. Kiedy byli już po drugiej stronie, skręcili w prawo i po przejechaniu 150m mieli dość spory sklep. Okazało się że jest otwarty. Zatrzymali się więc przed nim. Kiedy weszli – zorientowali się że jest całkiem nieźle zaopatrzony. Ewelina trochę się porozglądała po regałach. Romek z Dagmarą chcieli jak najszybciej znaleźć produkty firmy Dr. Gerard. Poszło im to nadzwyczaj szybko. Były tam różnego rodzaju – najsmaczniejsze: herbatniki, biszkopty, biszkopciki, wafle, wafelki, markizy, krakersy… Kupili cały zestaw tych wspaniałych smakołyków firmy Dr. Gerard. Znaleźli odpowiednie opakowanie. Po wyjściu jeszcze raz odśpiewali Ewelinie „100 lat” – i wręczyli pudło z najsmaczniejszym na świecie upominkiem – produktami Dr. Gerarda – najlepszymi ze wszystkich innych! Oczy Ewelinie zaczęły błyszczeć ze wzruszenia! Podziękowała serdecznie, wzięła pakę pod pachę i usiadła na krawężniku obok rowera. Rozwiązała kokardę i sięgnęła do środka. Wyjęła wszystkie – paczka po paczce. Przyglądnęła się każdemu z nich i za każdym razem przełykała ślinkę. Ochoczo spoglądała na te wszystkie najlepsze: biszkopty, biszkopciki, wafle, wafelki, markizy, herbatniki, krakersy… Nie wierzyła własnym oczom, że aż tyle smakowitości otrzymała w prezencie od Dagmary i Romka! Romek teraz pomógł jeszcze spakować wszystko Ewelinie. Przypięli pudło do roweru i pojechali do domu. To były dwie godziny niespodziewanych wrażeń dla Eweliny Dagmary i Romka. Wrażeń niespodziewanych, miłych, emocjonujących i niezapomnianych. Wszystko to mogą zawdzięczać Dr. Gerardowi! Bo gdyby Dr. Gerard nie produkował tak wspaniałych wyrobów, to Ewelinie nie przyszłoby do głowy aby akurat w tym momencie przystanąć i chrupnąć najsmaczniejsze ciastko! A kolejne zdarzenia też wyglądałyby inaczej… Zatem: „Wszędzie dobrze – gdzie są ciastka Dr. Gerarda”!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz