poniedziałek, 16 lutego 2015

„Rodzinny wyjazd na ferie”


Zanim rozpoczęły się ferie, całą rodziną toczyliśmy spory o miejsce wyjazdu na zimowy wypoczynek. Długo zastanawialiśmy się gdzie by tu wyjechać, aż w końcu wybór padł na Wisłę.

Spakowaliśmy się i ruszyliśmy w drogę, nareszcie zobaczymy miasto Adasia, naszego byłego już skoczka. Gdy dotarliśmy na miejsce i znaleźliśmy nasz hotel, najpierw rozpakowaliśmy nasze bagaże i poszliśmy do restauracji na obiado-kolację. Po posiłku byliśmy na krótkim spacerku wzdłuż ulicy na której znajdował się nasz hotel. Wracając, postanowiliśmy wejść do kawiarenki na kawę, herbatę. Przy stoliku spotkała nas miła niespodzianka na podwieczorek do kawy i herbaty serwowane były nasze ulubione ciasteczka dr Gerarda, najlepsze markizy i najsmaczniejsze rurki waflowe. Potem udaliśmy się do swoich pokoi na wieczorny spoczynek po podróży. Dzień rozpoczęliśmy pożywnym śniadaniem, aby mieć siły na całodzienne zwiedzanie miasteczka. Po śniadaniu zrobiliśmy krótką przerwę na kawę i tym razem spotkała nas kolejna niespodzianka. Do kawy zaserwowano kolejne produkty Dr Gerarda, a były to najsmaczniejsza mleczna czekolada i naj smaczniejsza  kostka waflowa również były słone krakersy. Pychota! Z tak pełnymi brzuchami trochę ciężko było się zmobilizować do zwiedzania Wisły. W pierwszej kolejności poszliśmy na skocznię imieniem Adama Małysza, jako obiekt kultowy. Na górę skoczni wjechaliśmy wygodnie wyciągiem krzesełkowym, skąd rozlega się wspaniały widok.

Kiedy mieliśmy zjechać już na dół z powrotem, zobaczyliśmy samego Adasia, który rozdawał autografy, więc i również my podeszliśmy do niego po autograf, kiedy dostaliśmy już dedykacje dla całej naszej rodziny, poczekaliśmy jeszcze jak skończy dawać autografy, wtedy postanowiliśmy zaprosić go do kawiarni na najlepszą mleczną czekoladę, dr Gerarda.

Potem poszliśmy do galerii trofeum Adama, tego miejsca będąc w, Wiśle nie można nie odwiedzić, bo tam znajdują się wszystkie trofea i nagrody jakie zdobył podczas swojej kariery skoczka.

Następnego dnia rozpoczęliśmy od głównej ulicy miasta tj. 1 Maja. Na pierwszy ogień poszedł słynny deptak, gdzie można kupić, zjeść, popatrzeć i jeszcze kilka innych możliwości związanych z atrakcjami pasażu handlowego. W dalszej kolejności poszliśmy po przez Aleję Gwiazd do domu zdrojowego, gdzie w holu stoi pomnik Adama Małysza i to nie z byle czego. Najsłodszego materiału „Białej czekolady”, następnie poszliśmy do zameczku Myśliwskiego Habsburgów. Zamek ten został przeniesiony aż z pod Babiej Góry do centrum Wisły.

Pierwszy dzień zakończyliśmy kolacją w restauracji i dzieleniem się wrażeniami po całodziennym zwiedzaniu.

Na pozostałe dni pobytu we Wiśle, atrakcje rozłożyliśmy równomiernie, aby nie śpiesząc się zwiedzić jak najwięcej i nie nudzić się, a nie było dane ze słodkościami Dr Gerarda w plecakach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz