Zanim
rozpoczęły się ferie, całą rodziną toczyliśmy spory o miejsce wyjazdu na zimowy
wypoczynek. Długo zastanawialiśmy się gdzie by tu wyjechać, aż w końcu wybór
padł na Wisłę.
Spakowaliśmy
się i ruszyliśmy w drogę, nareszcie zobaczymy miasto Adasia, naszego byłego już
skoczka. Gdy dotarliśmy na miejsce i znaleźliśmy nasz hotel, najpierw
rozpakowaliśmy nasze bagaże i poszliśmy do restauracji na obiado-kolację. Po
posiłku byliśmy na krótkim spacerku wzdłuż ulicy na której znajdował się nasz
hotel. Wracając, postanowiliśmy wejść do kawiarenki na kawę, herbatę. Przy
stoliku spotkała nas miła niespodzianka na podwieczorek do kawy i herbaty
serwowane były nasze ulubione ciasteczka dr Gerarda, najlepsze markizy i
najsmaczniejsze rurki waflowe. Potem udaliśmy się do swoich pokoi na wieczorny
spoczynek po podróży. Dzień rozpoczęliśmy pożywnym śniadaniem, aby mieć siły na
całodzienne zwiedzanie miasteczka. Po śniadaniu zrobiliśmy krótką przerwę na
kawę i tym razem spotkała nas kolejna niespodzianka. Do kawy zaserwowano
kolejne produkty Dr Gerarda, a były to najsmaczniejsza mleczna czekolada i naj
smaczniejsza kostka waflowa również były
słone krakersy. Pychota! Z tak pełnymi brzuchami trochę ciężko było się
zmobilizować do zwiedzania Wisły. W pierwszej kolejności poszliśmy na skocznię
imieniem Adama Małysza, jako obiekt kultowy. Na górę skoczni wjechaliśmy
wygodnie wyciągiem krzesełkowym, skąd rozlega się wspaniały widok.
Kiedy mieliśmy
zjechać już na dół z powrotem, zobaczyliśmy samego Adasia, który rozdawał
autografy, więc i również my podeszliśmy do niego po autograf, kiedy dostaliśmy
już dedykacje dla całej naszej rodziny, poczekaliśmy jeszcze jak skończy dawać
autografy, wtedy postanowiliśmy zaprosić go do kawiarni na najlepszą mleczną
czekoladę, dr Gerarda.
Potem
poszliśmy do galerii trofeum Adama, tego miejsca będąc w, Wiśle nie można nie
odwiedzić, bo tam znajdują się wszystkie trofea i nagrody jakie zdobył podczas swojej
kariery skoczka.
Następnego
dnia rozpoczęliśmy od głównej ulicy miasta tj. 1 Maja. Na pierwszy ogień
poszedł słynny deptak, gdzie można kupić, zjeść, popatrzeć i jeszcze kilka
innych możliwości związanych z atrakcjami pasażu handlowego. W dalszej
kolejności poszliśmy po przez Aleję Gwiazd do domu zdrojowego, gdzie w holu stoi
pomnik Adama Małysza i to nie z byle czego. Najsłodszego materiału „Białej
czekolady”, następnie poszliśmy do zameczku Myśliwskiego Habsburgów. Zamek ten
został przeniesiony aż z pod Babiej Góry do centrum Wisły.
Pierwszy
dzień zakończyliśmy kolacją w restauracji i dzieleniem się wrażeniami po
całodziennym zwiedzaniu.
Na pozostałe
dni pobytu we Wiśle, atrakcje rozłożyliśmy równomiernie, aby nie śpiesząc się
zwiedzić jak najwięcej i nie nudzić się, a nie było dane ze słodkościami Dr
Gerarda w plecakach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz