Dzisiaj u nas jest piękna zimowa pogoda taka, jaką ja bardzo lubię. Mamy dosyć dużo śniegu, trochę mrozu i oczywiście dużo, dużo słońca. Mój wnuczek od samego rana mnie prosił, abyśmy się wybrali na jakiś spacer. On uwielbia śnieg, a chyba jeszcze bardziej, jak się już topi i można się potaplać trochę w rozmarzającej kałuży.
Idziemy sobie, oczywiście ja chodnikiem, on natomiast tam gdzie najwięcej śniegu.
W pewnym momencie ja patrzę, a on się przewraca, a z pod śniegu i z pod jego buta wysuwa się opakowanie po rurkach waflowych Dr Gerarda. Zaczyna mnie wypytywać co to jest, więc ja staram się mu wytłumaczyć, że jest to opakowanie po najsmaczniejszych rurkach waflowych Dr Gerarda, które bardzo lubię. Wnusio bardzo mnie prosi, babciu kupimy takie rurki waflowe Dr Gerarda, więc ja niedługo myśląc zabieram go do najbliższego sklepu, żeby mu kupić. Wchodzimy do sklepiku i pytamy panią o rurki waflowe Dr Gerarda, ale pani ekspedientka mówi, że u niej w sklepie niema produktów Dr Gerarda, ale ona widziała tu niedaleko w Stokrotce, właśnie wczoraj kupowałam kostkę waflową Dr Gerarda mówi nam.
Mówi, że tam jest dużo różnych produktów Dr Gerarda, cały regał różnych smakołyków. Są tam biszkopty, rurki waflowe, markizy, herbatniki, kruche wafelki, kostka waflowa, andruty, krakersy i najlepsza mleczna czekolada oraz czekoladki Dr Gerarda. Podziękowaliśmy pani bardzo za informację i poszliśmy do naszej Stokrotki, aby wnuczkowi kupić coś z tych słodkości.
Po drodze spotkaliśmy panią z przedszkola, po krótkiej rozmowie pani powiedziała nam, że też kupuje te słodycze jednak najlepsze markizy to od Dr Gerarda przyznała na koniec.
Weszliśmy do sklepu i tak jak nam pani z innego sklepu wcześniej powiedziała rzeczywiście na regale ze słodyczami było dużo, dużo różnych smakołyków Dr Gerarda.
Pierwsze do koszyka wrzucił mi wnuczek wymarzone najsmaczniejsze rurki waflowe potem najlepsze markizy i jeszcze zabraliśmy biszkopty bo córka miała robić jakieś ciasto z biszkoptami, uznałam, że jednak najlepsze biszkopty Dr Gerarda, bo i ciasto miało być bardzo smaczne.
Przyszliśmy do domu z zakupami córka zaczęła mnie upominać, dlaczego kupujesz mu słodycze, przecież wiesz, że ja mu nie daję prawie wcale słodyczy. Opowiedziałam jej całą sytuację, jak to było i, że nie mogłam mu odmówić najsmaczniejszych rurek waflowych i najlepszych markizów od Dr Gerarda, jak również tobie potrzebnych biszkoptów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz