wtorek, 10 lutego 2015

„Spotkanie przy kawie po latach”


Pewnego razu po paru latach, umówiliśmy się z koleżankami na kawę, w kawiarni pod zielonym mostkiem. To była nasza ulubiona kawiarnia, bo była blisko naszej szkoły. Często chodziłyśmy do niej po szkole na ciasteczka dr Gerarda i na wyborny sok malinowy.

Teraz znów się umówiliśmy w tej właśnie kawiarni, ale teraz zamiast soku, zamówiliśmy kawę i oczywiście nasze ulubione ciasteczka dr Gerarda.

 Ja zamówiłam najlepsze markizy, Ania najsmaczniejsze rurki waflowe, a Ewa najsmaczniejsze krakersy. Przy kawie zaczęliśmy wspominać nasze lata spędzone w tym miejscu i w tej kawiarni.

Spędziłyśmy tam najlepsze lata naszego dzieciństwa, było i jest to specyficzne miejsce, kawiarnia jest usadzona na grubych palach na wodzie, a do niej prowadzi mały zielony mostek. Na którym rosło mnóstwo kwiatów w doniczkach.

Tam najbardziej smakują, najlepsze ciasteczka dr Gerarda, na przykład najsmaczniejsze rurki waflowe i najsmaczniejsze markizy. Teraz po latach znowu możemy jeść, nasze ulubione ciastka w naszej ulubionej kawiarni, bo słodycze dr Gerarda smakują zawsze.

Powspominaliśmy dawne czasy, a teraz opowiadajcie co się zmieniło w waszym życiu od tamtej pory, jako pierwsza odezwała się Ewa, poznałam fajnego chłopaka za dwa miesiące wychodzę za niego za mąż i  mam nadzieje że będziecie na moim ślubie.

Ania zaczęła opowiadać jako druga, ja zwiedziłam prawie cały świat i nigdzie nie znalazłam tak smacznych czekoladek i ciastek jakie ma dr Gerard i to w naszej ulubionej kawiarence, a ty zapytały razem Ania i Ewa, ja nigdzie się stąd nie ruszałam bo to miejsce jest magiczne, tu na miejscu poznałam, niezwykłego mężczyznę który jak ja uwielbia najsmaczniejszą mleczną czekoladę i uwielbia siadać ze mną , w naszej ulubionej kawiarni pod zielonym mostkiem.

Chciałam coś jeszcze dodać, ale do kawiarni wszedł jakiś mężczyzna, Ewa na widok mężczyzny wstała i podeszła do niego, oto mój przyszły mąż Andrzej, powiedziała Ewa. Andrzej przywitał się z nami i zaproponował żebym wszyscy razem poszli na spacer na plażę, więc poszliśmy w czwórkę na spacer.

Tam zauważył wypożyczalnię kajaków i rowerków wodnych i zaprosił nas na rowerki, ja stawiam powiedział, więc popłynęliśmy na małom wysepkę która znajdowała się na środku jeziora, tam rozpaliliśmy ognisko i zaczęliśmy piec kiełbaski nad ogniem.

Po powrocie na brzeg, wróciliśmy do naszej ulubionej kawiarni, na jeszcze jedną kawę i na najlepsze ciasteczka dr Gerarda.

Po zjedzeniu ciasteczek i wypiciu kawy pożegnaliśmy się i rozeszliśmy, ale umówiliśmy się że spotkamy się na weselu Ewy. Minęły dwa miesiące, nadszedł dzień wesela naszej koleżanki i jak mówiliśmy tak zrobiliśmy spotkaliśmy się na przyjęciu weselnym.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz