niedziela, 22 lutego 2015

Wcześniejsza przerwa




Trasa rowerowa ma ponad 10 km w jedną stronę. Okazało się że chętnych do jazdy  jest dość sporo – tłoczno niemal jak na placu targowym w dzień handlowy! Tyle że na rowerach – nie pieszo. Ewelina po przejechaniu około 5 kilometrów, straciła nieco wigoru. Poczuła ogromną chęć zjedzenia choćby dwóch wafelków – swoich ulubionych, najsmaczniejszych oraz najlepszych – „Pryncypałków” które produkuje znakomita w swojej branży firma – Dr. Gerard. Te świetne wafle,  - „Pryncypałki” - przysłaniały Ewelinie wszystkie pozostałe myśli w głowie. Czuła coraz bardziej że jest zmęczona. Co chwilę sięgała po łyk wody, ale na nic to było. Mogła zaproponować chwilową przerwę i wziąć od Romka z plecaka swoje opakowanie tych najsmaczniejszych wafli – „Pryncypałki” – najlepszego producenta, Dr. Gerarda. Z drugiej jednak strony, zasady przejażdżki ustalili wcześniej razem z Dagmarą i Romkiem. Sama zaproponowała że pierwsza przerwa będzie w połowie drogi, więc głupio trochę było Ewelinie łamać te zasady. Pomyślała jednak, iż rzuci hasło że połowa drogi już za nimi. Jeśli będzie zgoda wszystkich na przerwę, to w porządku – jeśli nie, to może jakoś da radę dalej… O dziwo – wszyscy bez słowa zgodzili się na postój. Romek tylko zsiadł z rowera i czym prędzej otworzył plecak. Dagmara jednym szusem znalazła się przy bracie. Pierwsze pod ręką było opakowanie Eweliny. Szczęście się uśmiechnęło do dziewczyny! Dagmara z Romkiem mieli nieco zazdrosne miny, że to właśnie Ewelina jest tą pierwszą szczęściarą. Ta jednak z pełnym spokojem wzięła wafle – chociaż wewnątrz napięcie rosło z sekundy na sekundę i trudno było ukryć pożądanie, jakie udzielało się Ewelinie. Rozpakowała ciasteczka i zaczęła rozkoszować się wspaniałym smakiem
„Pryncypałków”. W tym czasie Dagmara już emocjonalnie nie wyytrzymała! Sama nerwowym ruchem wsadziła rękę do plecaka Romka i wyszarpnęła z niego paczkę ciastek. Szybko rozerwała je i sapiąc podekscytowana, złapała ciastko i zaczęła je jeść. Romek zaczął krzyczeć że Dagmara wzięła jego markizy – najbardziej ulubione przez Romka – najsmaczniejsze oraz najlepsze ciastka dla niego, produkowane przez Dr. Gerarda. Dagmara szybko się ocknęła. Poczuła w smaku że faktycznie nie są to jej fantastyczne Viszkopciki Morelowe „JAŚKI”, ale te również mają fantastyczny smak! Romek zaczął gonić Dagmarę, aby odebrać jej co swoje, ale siostra była szybka i bardzo zwinna. Skutecznie uciekła bratu. Romkowi pozostało więc wziąć „JAŚKI” Dagmary i zadowolić się nimi. Kiedy spróbował biszkopcików, okazało się że te również bardzo mu smakują! Po chwili w zgodzie stanęli obok siebie. Zaczęli częstować się wzajemnie tym co mieli – wafelkami „Pryncypałkami”, biszkopcikami „JAŚKAMI” i markizami „NEGRO”. Zgodnie orzekli jednogłośnie, że wszystkie te produkowane przez Dr. Gerarda ciastka, są fantastyczne – najsmaczniejsze i najlepsze! I podjęli wspólnie, że jeszcze po jednym – i jadą dalej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz