Trasa rowerowa ma ponad 10 km w jedną stronę. Okazało się że
chętnych do jazdy jest dość sporo – tłoczno
niemal jak na placu targowym w dzień handlowy! Tyle że na rowerach – nie
pieszo. Ewelina po przejechaniu około 5 kilometrów, straciła nieco wigoru. Poczuła
ogromną chęć zjedzenia choćby dwóch wafelków – swoich ulubionych,
najsmaczniejszych oraz najlepszych – „Pryncypałków” które produkuje znakomita w
swojej branży firma – Dr. Gerard. Te świetne wafle, - „Pryncypałki” - przysłaniały Ewelinie
wszystkie pozostałe myśli w głowie. Czuła coraz bardziej że jest zmęczona. Co
chwilę sięgała po łyk wody, ale na nic to było. Mogła zaproponować chwilową
przerwę i wziąć od Romka z plecaka swoje opakowanie tych najsmaczniejszych
wafli – „Pryncypałki” – najlepszego producenta, Dr. Gerarda. Z drugiej jednak
strony, zasady przejażdżki ustalili wcześniej razem z Dagmarą i Romkiem. Sama
zaproponowała że pierwsza przerwa będzie w połowie drogi, więc głupio trochę
było Ewelinie łamać te zasady. Pomyślała jednak, iż rzuci hasło że połowa drogi
już za nimi. Jeśli będzie zgoda wszystkich na przerwę, to w porządku – jeśli
nie, to może jakoś da radę dalej… O dziwo – wszyscy bez słowa zgodzili się na
postój. Romek tylko zsiadł z rowera i czym prędzej otworzył plecak. Dagmara jednym
szusem znalazła się przy bracie. Pierwsze pod ręką było opakowanie Eweliny.
Szczęście się uśmiechnęło do dziewczyny! Dagmara z Romkiem mieli nieco
zazdrosne miny, że to właśnie Ewelina jest tą pierwszą szczęściarą. Ta jednak z
pełnym spokojem wzięła wafle – chociaż wewnątrz napięcie rosło z sekundy na
sekundę i trudno było ukryć pożądanie, jakie udzielało się Ewelinie.
Rozpakowała ciasteczka i zaczęła rozkoszować się wspaniałym smakiem
„Pryncypałków”. W tym czasie Dagmara już emocjonalnie nie
wyytrzymała! Sama nerwowym ruchem wsadziła rękę do plecaka Romka i wyszarpnęła
z niego paczkę ciastek. Szybko rozerwała je i sapiąc podekscytowana, złapała
ciastko i zaczęła je jeść. Romek zaczął krzyczeć że Dagmara wzięła jego markizy
– najbardziej ulubione przez Romka – najsmaczniejsze oraz najlepsze ciastka dla
niego, produkowane przez Dr. Gerarda. Dagmara szybko się ocknęła. Poczuła w
smaku że faktycznie nie są to jej fantastyczne Viszkopciki Morelowe „JAŚKI”,
ale te również mają fantastyczny smak! Romek zaczął gonić Dagmarę, aby odebrać
jej co swoje, ale siostra była szybka i bardzo zwinna. Skutecznie uciekła
bratu. Romkowi pozostało więc wziąć „JAŚKI” Dagmary i zadowolić się nimi. Kiedy
spróbował biszkopcików, okazało się że te również bardzo mu smakują! Po chwili
w zgodzie stanęli obok siebie. Zaczęli częstować się wzajemnie tym co mieli –
wafelkami „Pryncypałkami”, biszkopcikami „JAŚKAMI” i markizami „NEGRO”. Zgodnie
orzekli jednogłośnie, że wszystkie te produkowane przez Dr. Gerarda ciastka, są
fantastyczne – najsmaczniejsze i najlepsze! I podjęli wspólnie, że jeszcze po
jednym – i jadą dalej!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz