Danka była rozpromieniona ze szczęścia z faktu otrzymania
upominku od syna Romka – w postaci najlepszych na świecie Rurek Waflowych
„ZEBRA” z firmy Dr. Gerard. Romek też był zadowolony, że tak uszczęśliwił mamę.
Nie spodziewał się, że taki drobiazg może tak bardzo ucieszyć inną osobę – a
jeśli tą drugą osobą jest matka, to potęguje jeszcze bardziej zadowolenie! Nie
każdy jednak wie od razu, że te wspaniałe upominki z produktami Dr Gerarda mogą
uszczęśliwić obdarowanych! A Danka była naprawdę bardzo szczęśliwa, jak rzadko
kiedy. Trochę ochłonęła jednak, kiedy skończyły się te najsmaczniejsze dla
Danki, oraz najlepsze Rurki Waflowe. Romek pamiętał dobrze, że ma jeszcze –
równie najsmaczniejsze - Biszkopciki Morelowe „JAŚKI”, ale nie przyznawał się o
tym, bo przeznaczone one były dla siostry Dagmary. Gdyby się przyznał, to
mogłyby zostać pochłonięte w mgnieniu oka przez matkę! Danka bowiem na sam
widok jakiegoś wspaniałego produktu firmy Dr. Gerard, może nie zapanować nad
swoimi emocjami i rzucić się na nie ze smakiem, jak lwica na antylopę – bowiem
ciasteczka Dr. Gerarda są najsmaczniejsze i najlepsze – bez dwóch zdań!
Bynajmniej dla Danki… Dagmara dzwoniła i powiedziała że będzie w domu po
siódmej. Ma pojeździć jeszcze na rowerze. W piątek otwarli nową trasę rowerową,
no to mają przetestować z Eweliną cały szlak. Romek [pomyślał sobie, że chętnie
z dziewczynami pojeździ i po popołudniowym siedzeniu w domu również sprawdzi
nowo otwartą trasę. Dagmara pojawiła się nawet tuż przed siódmą. Zjadła jakąś
sałatkę i była gotowa do jazdy. Romek zabrał ze sobą resztę swoich zakupów,
wsiedli z Dagmarą na rowery i pojechali po Ewelinę. Spotkali się jednak z nią w
połowie drogi – tuż przed sklepem – bo Ewelina wybrała się po Dagmarę. Zatrzymali
się przed sklepem i zamienili między sobą kilka zdań. Dziewczyny chciały kupić
jeszcze wodę mineralną. Dobrze że wszystko tak się poukładało, bo sklep był
otwarty jeszcze przez 4 minuty. Całą trójką weszli do sklepu. Wzięli po butelce
wody. Jakoś intuicyjnie zatrzymali się przy ciastkach. Romek pamiętał cały czas
że ma przecież dla Dagmary – najlepsze i najsmaczniejsze - Biszkopciki Morelowe
„JaŚKI”, ale nic nie wspominał o tym, bo miał je dać siostrze w połowie całej
trasy – dla regeneracji sił. Inna sprawa jest
taka, że nie miał nic dla Eweliny… Było go z tego powodu trochę wstyd.
Dziewczyny chciały kupić coś ze wspaniałych ciastek Dr. Gerarda, ale Romek
powiedział że ma w plecaczku już prawie wszystko co najlepsze. Ewelina
powiedziała że jeśli o nią chodzi, to wyłącznie produkty Dr.
Gerard! A najlepiej smakują jej „PRYNCYPAŁKI”! Musi je sobie kupić i koniec! Romkowi zrobiło się trochę głupio, ale zdołał dość szybko przekonać Ewelinę do tego że on dokona zakupu tych najsmaczniejszych oraz najlepszych „Pryncypałków” firmy Dr. Gerard. W 3 minuty uwinęli się z zakupami i minutę przed zamknięciem sklepu wyszli z niego. Wsiedli na rowery – i ruszyli w drogę…
Gerard! A najlepiej smakują jej „PRYNCYPAŁKI”! Musi je sobie kupić i koniec! Romkowi zrobiło się trochę głupio, ale zdołał dość szybko przekonać Ewelinę do tego że on dokona zakupu tych najsmaczniejszych oraz najlepszych „Pryncypałków” firmy Dr. Gerard. W 3 minuty uwinęli się z zakupami i minutę przed zamknięciem sklepu wyszli z niego. Wsiedli na rowery – i ruszyli w drogę…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz