piątek, 20 lutego 2015

Na Rowery




Danka była rozpromieniona ze szczęścia z faktu otrzymania upominku od syna Romka – w postaci najlepszych na świecie Rurek Waflowych „ZEBRA” z firmy Dr. Gerard. Romek też był zadowolony, że tak uszczęśliwił mamę. Nie spodziewał się, że taki drobiazg może tak bardzo ucieszyć inną osobę – a jeśli tą drugą osobą jest matka, to potęguje jeszcze bardziej zadowolenie! Nie każdy jednak wie od razu, że te wspaniałe upominki z produktami Dr Gerarda mogą uszczęśliwić obdarowanych! A Danka była naprawdę bardzo szczęśliwa, jak rzadko kiedy. Trochę ochłonęła jednak, kiedy skończyły się te najsmaczniejsze dla Danki, oraz najlepsze Rurki Waflowe. Romek pamiętał dobrze, że ma jeszcze – równie najsmaczniejsze - Biszkopciki Morelowe „JAŚKI”, ale nie przyznawał się o tym, bo przeznaczone one były dla siostry Dagmary. Gdyby się przyznał, to mogłyby zostać pochłonięte w mgnieniu oka przez matkę! Danka bowiem na sam widok jakiegoś wspaniałego produktu firmy Dr. Gerard, może nie zapanować nad swoimi emocjami i rzucić się na nie ze smakiem, jak lwica na antylopę – bowiem ciasteczka Dr. Gerarda są najsmaczniejsze i najlepsze – bez dwóch zdań! Bynajmniej dla Danki… Dagmara dzwoniła i powiedziała że będzie w domu po siódmej. Ma pojeździć jeszcze na rowerze. W piątek otwarli nową trasę rowerową, no to mają przetestować z Eweliną cały szlak. Romek [pomyślał sobie, że chętnie z dziewczynami pojeździ i po popołudniowym siedzeniu w domu również sprawdzi nowo otwartą trasę. Dagmara pojawiła się nawet tuż przed siódmą. Zjadła jakąś sałatkę i była gotowa do jazdy. Romek zabrał ze sobą resztę swoich zakupów, wsiedli z Dagmarą na rowery i pojechali po Ewelinę. Spotkali się jednak z nią w połowie drogi – tuż przed sklepem – bo Ewelina wybrała się po Dagmarę. Zatrzymali się przed sklepem i zamienili między sobą kilka zdań. Dziewczyny chciały kupić jeszcze wodę mineralną. Dobrze że wszystko tak się poukładało, bo sklep był otwarty jeszcze przez 4 minuty. Całą trójką weszli do sklepu. Wzięli po butelce wody. Jakoś intuicyjnie zatrzymali się przy ciastkach. Romek pamiętał cały czas że ma przecież dla Dagmary – najlepsze i najsmaczniejsze - Biszkopciki Morelowe „JaŚKI”, ale nic nie wspominał o tym, bo miał je dać siostrze w połowie całej trasy – dla regeneracji sił. Inna sprawa jest  taka, że nie miał nic dla Eweliny… Było go z tego powodu trochę wstyd. Dziewczyny chciały kupić coś ze wspaniałych ciastek Dr. Gerarda, ale Romek powiedział że ma w plecaczku już prawie wszystko co najlepsze. Ewelina powiedziała że jeśli o nią chodzi, to wyłącznie produkty Dr.
Gerard! A najlepiej smakują jej „PRYNCYPAŁKI”! Musi je sobie kupić i koniec! Romkowi zrobiło się trochę głupio, ale zdołał dość szybko przekonać Ewelinę do tego że on dokona zakupu tych najsmaczniejszych oraz najlepszych „Pryncypałków” firmy Dr. Gerard. W 3 minuty uwinęli się z zakupami i minutę przed zamknięciem sklepu wyszli z niego. Wsiedli na rowery – i ruszyli w drogę…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz