czwartek, 26 lutego 2015

„Niedziela z Relaksem”


Miejski Park Solankowy był naszym kolejnym punktem w kontynuacji „Niedziela z relaksem”.

Od samego rana piękne słoneczko zaglądało do okien i zapraszało nas na spacer. Więc wstaliśmy wszyscy ochoczo, wspólnie zjedliśmy śniadanie i poczyniliśmy przygotowania do długiego spaceru.

Aby móc skorzystać z atrakcji jakie w parku są udostępnione, to ubraliśmy się w dresy i obuwie sportowe i wyruszyliśmy do parku. Oczywiście z komunikacji miejskiej zrezygnowaliśmy na rzecz czynnego wypoczynku i ruchu na świeżym powietrzu.

Przy wejściu do parku witał nas duży kompleks Sanatoryjny, w dalszej części rozpościerał się bardzo długi dywan kwiatowy, a po bokach dwa deptaki.

Koniec dywanu łączy dwa deptaki w jeden prowadzący do wielu atrakcji parku. Zgodnie stwierdziliśmy, iż pierwszą atrakcją po tak długim spacerze będzie kawiarenka na powietrzu.

Ponieważ trzeba zregenerować siły na pozostałą część rozrywek, znajdujących się na trasie „Niedziela z Relaksem”. Po wejściu do ogrodzonej drewnianym stylowym ogrodzeniem kawiarenki, podeszliśmy do kawiarnianej lady, aby sprawdzić co można kupić, żeby zregenerować siły.

Zaskoczenie nasze było wielkie, a radość jeszcze większa z szerokiej gamy produktów Dr Gerarda.

Więc nie zastanawiając się poprosiliśmy o najlepsze rurki waflowe, pyszne biszkopciki, markizy, słone krakersy i nie mogło się obyć bez najsmaczniejszej mlecznej czekolady. Na dokładkę jeszcze po trzy gałki lodów z dodatkami i po kartoniku soku.

Nie zważając na upływający czas, usiedliśmy ze spokojem do stolika i zaczęliśmy pałaszować słodkości Dr Gerarda naprzemiennie z lodami, a soczki na koniec.

Mimo, iż nasyciliśmy się, to i tak jeszcze zostało parę krakersów i markiz więc dokupiliśmy jeszcze najpyszniejsze andruty, herbatniki i po małej butelce wody. Schowaliśmy do plecaka i ruszyliśmy w dalszą  realizację  zamierzonego planu rozrywek. W następnej kolejności poszliśmy do parku linowego, w którym lubiliśmy wszyscy się wspinać.

Najpierw linowa drabinka, następnie pokonaliśmy mostek linowy, dalej było zejście po sznurze z węzełkami, a na samym końcu skok na specjalnych lianach przez jeziorko.

Z parku linowego poszliśmy na kręgle, które zajęły nam sporo czasu, a po kręglach poszliśmy do restauracji na obiad, po sytym obiedzie poszliśmy na siłownię gdzie skorzystaliśmy z bieżni i rowerków, karuzeli i innych ćwiczeń.

Kolejną atrakcją był mini golf, gdzie urządziliśmy zawody kto pierwszy zaliczy wszystkie dołki, następnie był spacer po tężniach, gdzie można usiąść i wdychać jod relaksując się przy tym.

O godzinie szesnastej, miał odbyć się  koncert  charytatywny, szczególnie dla ludzi niepełnosprawnych, a że zbliżała się już ta godzina poszliśmy do muszli koncertowej.

Wielkimi krokami zbliżał się już wieczór i czas zbierać się do domu, wiadomo co dobre szybko się kończy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz