wtorek, 3 lutego 2015

„Mały Żółwik”


Pewnego razu na spacerze z Emilką i Dawidem, spotkaliśmy małego żółwia, który spacerował po parku. Dzieci tak zapatrzyły się w żółwia że zaczęły się z nim bawić, Dawid zapytał czy może dać żółwiowi ciasteczka dr Gerarda.

Ale żółwie nie jedzą ciasteczek, tylko sałatę powiedziała mama, Ale Dawid prosił żeby dać żółwiowi najlepsze biszkopciki i o dziwo, żółwikowi tak smakowały biszkopciki że prosić o więcej, szturchając Dawida noskiem.

Emilka zapytała czy możemy zabrać żółwia ze sobą do domu, Chyba tak powiedziała mama, ale najpierw musimy się upewnić czy nikt go nie szuka,  może ktoś go zgubił,  mama jak zwykle miała rację, zauważyła małą dziewczynkę która płacze, podeślijmy do niej i zapytaliśmy czemu płacze, bo zginął mi mój żółwik Maciuś, który uwielbia jeść słodycze dr Gerarda.

Najbardziej smakuje mu najsmaczniejsze rurki waflowe, ale też lubi najlepsze krakersy.

Emilka i Dawid zaprzyjaźnili się z mało oliwią, bo tak miała na imię dziewczynka, Oliwia powiedziała że Emilka i Dawid mogą przychodzić do Maciusia kiedy chcą, a nawet mogą go ze sobą zabierać do swojego domu, dzieci codziennie się odwiedzały, bo żółwik był tydzień u Oliwi i tydzień u Dawida i Emilki, za każdym razem żółwik dostawał inne ciasteczka dr Gerarda.

Raz dostał najsmaczniejszą mleczną czekoladę, następnie najlepsze herbatniki,  Maciuś lubił też sałatę, pewnego razu w szkole pani zadała nam zadanie domowe, żeby opisać swoje ulubione zwierzę i co lubi jeść, więc napisaliśmy o naszym wspólnym żółwiu Maciusiu.

 Pani nie chciała wierzyć że żółw lubi ciastka, dlatego powiedziała że możemy przynieść go do szkoły i pokazać wszystkim, że żółwik naprawdę je ciasteczka dr Gerarda, razem z żółwikiem zabraliśmy najsmaczniejsze markizy i najlepsze kruche wafelki.

Wszystkie dzieci chciały nakarmić żółwi, więc Emilka dała wszystkim po kawałku ciasteczka i każdy mógł nakarmić Maciusia, żółwik był tak zachwycony, że zaczął machać swoim krótkim ogonkiem, dzieci nie chciały go przekarmić, dlatego nie dały mu dużo ciasteczek.

Emilka i Dawid przynieśli sporo ciasteczek, nie tylko dla żółwia ale i dla wszystkich, rozłożyli na ławkach papierowe talerzyki a na talerzykach, ciasteczka dr Gerarda, najsmaczniejszą kostkę waflową, najlepszą mleczną czekoladę  i najsmaczniejsze herbatniki.

Następnego dnia Emilka i Dawid zanieśli Maciusia do Oliwi, bo teraz była jej kolej, żeby żółwik był u niej.  Oliwia obiecała wychowawczyni, że przyniesie do przedszkola ulubione zwierzątko które, uwielbia czekoladki i ciasteczka dr Gerarda.

Jak obiecała tak zrobiła, zabrała więc Maciusia do przedszkola, dzieci w przedszkolu pokochały żółwika, nie mogły uwierzyć że Maciuś uwielbia słodycze.

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz