poniedziałek, 23 lutego 2015

Wyjazd w góry

 Na tegoroczne ferie zimowe zaplanowaliśmy, że wyjedziemy w góry, aby trochę pojeździć z dziećmi na nartach. Już w grudniu zarezerwowaliśmy sobie noclegi w prywatnym pensjonacie w Zakopanem.  Tym razem aby nie tracić czasu na przygotowywanie posiłków, zamówiliśmy sobie śniadania i obiadokolację w pensjonacie. Ja co prawda nie bardzo lubię jeździć  na nartach, ale dla dzieci i żony to wielka frajda.  W tym roku mam trochę zapasowego urlopu, więc wykorzystam go teraz w zimie. Już na tydzień przed  wyjazdem w domu widać było wielkie przygotowania. Dzieci przygotowywały sobie ciepłe ubrania, robiły przegląd kombinezonów narciarskich, a ja  przejrzałem sprzęt, aby w górach nic nas nie zaskoczyło. Wszystkie narty poddałem konserwacji, szczególną uwagę poświęciłem na sprawdzenie prawidłowego działania zapięć. Małżonka porobiła zakupy artykułów takich jak; kawa, herbata, soki, i oczywiście słodycze, których nie może zabraknąć na wieczorną przekąskę przy oglądaniu telewizji, jak również do kawy. Wszyscy lubimy słodycze produkowane przez firmę Dr Gerarda i tej firmy właśnie zakupiła łakocie. Najwięcej zakupiła najsmaczniejszych biszkopcików, które bardzo uwielbiają dzieci. Nam natomiast do kawy kupiła najlepsze kruche wafelki, bo to jest nasz ulubiony dodatek do kawy.
 Po zapakowaniu ekwipunku do samochodu w sobotni poranek, wyruszyliśmy w drogę do Zakopanego. Przed nami było do przejechania prawie trzysta kilometrów, więc wyruszyliśmy rano, by spokojnie dojechać na obiadokolację do pensjonatu. Ku naszemu zadziwieniu, nawet droga nie była przesadnie zatłoczona i na czas dojechaliśmy na miejsce. Po spożyciu posiłku, wybraliśmy się na wieczorny spacer po zaśnieżonym mieście. Bardzo lubimy pospacerować po Zakopanem, gdy wszystko jest przykryte śnieżną kołderką. Na spacerze spędziliśmy ponad dwie godziny, które tak szybko zleciały i nawet nie oduczyliśmy trudu zmęczenia po podróży. 
Przez pierwszy tydzień, codziennie po zjedzeniu śniadania udawaliśmy się na stok, by zjeżdżać na nartach. Po powrocie ze stoku i zjedzeniu posiłku, to przeważnie szybko szliśmy spać, by zregenerować siły na następny dzień.
W drugim tygodniu, to razem z żoną mieliśmy już dość jazdy na nartach, więc wolny czas spędzaliśmy na spacerach. Codziennie wyruszaliśmy poza miasto, by pooddychać świeżym powietrzem i nacieszyć się pięknym widokiem zaśnieżonych gór.
 Po dwóch tygodniach spędzonych w Zakopanem, wróciliśmy wypoczęci i  już po cichu planujemy wyjazd w góry  za rok.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz